Uniwersytet Śląski i UFO – aż się wziąłem i, kurde, zdziwiłem…

Z ciekawości poszukałem w Googlu, czy na stronie którejś z polskich uczelni jest choćbywzmianka o UFO, i aż się, kurde, wziąłem i zdziwiłem – znalazłem relację z debaty ufologicznej z 8.12.2008 na stronie Uniwersytetu Śląskiego! (dokładnie strona Międzynarodowego Instytutu Nauk Politycznych UŚ)

Relację opublikowano w gazetce studenckiej publikowanej w formie PDF’a (forma dość dziwna, gdyż każda strona gazetki umieszczona jest w osobnym pliku).

Pozwoliłem sobie wyciągnąć z tej gazetki tekst relacji, oto ona. Chyba koleżanka z uczelni (też studiuję na UŚ, ale na innym wydziale) nie zabije mnie za wklejenie tutaj jej relacji? 😉

Przypomnę, że Paranormalium – serwis, którym miłościwie administruję i jeszcze miłościwiej dopieszczam pod względem technicznym – objął nad tą debatą patronat medialny.

UFO
Katowice, 8 Grudzień 2008
Autor: Joanna Okuła 

Rzeczywiście, kręci się tu paru dziwnych ludzi. Wchodzimy do dużej auli B w budynku B Akademii Ekonomicznej. Po drodze słyszymy: „Pewnie przyszliście, żeby urwać się z wykładów, a nie posłuchać o UFO, ale dobrze, że jesteście”. Tak naprawdę przyszliśmy, bo po konferencji ma być „pizza 4 free”. Może przy okazji się czegoś dowiemy? Zobaczymy jakieś „extra foty”, dowody na istnienie wyższej inteligencji?

godz. 13:30

Siedzimy w drugim rzędzie, nic się nie dzieje. Chaos, harmider, ktoś wchodzi, ktoś wychodzi, nie wiadomo, o co chodzi. Podobno mają być zaproszeni specjaliści, tzn. ufolodzy, fizycy, a nawet ksiądz egzorcysta!

godz. 13:45

Rozglądam się, nawet sporo ludzi przyszło, ciekawe czy przyciągnęła ich tu pizza, czy głód wiedzy? W sferze organizacyjnej – bez zmian. Jeszcze ktoś wchodzi, ktoś inny wychodzi, jakaś dziewczyna dziękuje nam za przybycie i prosi o cierpliwość.

godz. 14:00

Zaczyna się. Prowadzący przedstawia gości, następnie siebie.

Pierwszym gościem jest dr hab. Jan Sładkowski, astrofizyk z Instytutu Fizyki. Obok niego siedzi dr hab. Władysław Borgieł, również fizyk z Uniwersytetu Śląskiego. Na środku widzimy pana Janusza Zagórskiego – autorytet w kwestii badań nad istotami pozaziemskimi. Skończył politologię na Uniwersytecie Wrocławskim, swego czasu był wykładowcą nauk społecznych, teraz zajmuje się zjawiskami natury paranormalnej, czyli pogonią za UFO.

Przemawiał do nas ok. 7 minut, wykorzystując cały przyznany mu czas, opowiadając pokrótce, na czym ta pogoń polega i jak to mało, kto zajmuje się profesjonalnym badaniem takich zjawisk. Następnie, przedstawia się nam, w dość niekonwencjonalny sposób, Mikołaj Karawacki – student dr Sładkowskiego, piszący magisterium z astrofizyki. Dlaczego w niekonwencjonalny sposób? Sprawiał wrażenie zagubionego naukowca, który ma wyraźny problem z przekazaniem swojej (niekwestionowalnie wielkiej) wiedzy słuchaczom. Widać chciał opowiedzieć o sobie i o tym, czym się zajmuje przy pomocy prezentacji. Jednak, jako, że czas gonił prowadzącego, który poganiał Mikołaja, ten ostatni pogubił się trochę w tym, co miał przekazać. Widzieliśmy jakiś wzór, jakieś planety, a raczej chyba gwiazdy? Nie starczyło tylko czasu na wyjaśnienia. Niemniej jednak było zabawnie. Koło Mikołaja siedział Kamil Michno, ufolog z Poznania, podchodzący do UFO sceptycznie i podważający dowody na jego istnienie. Ławę specjalistów zamyka pan Rafał Nowicki – także poszukiwacz i badacz wyższej inteligencji. Na końcu przedstawił się prowadzący, Sebastian Minor. Psycholog zajmujący się sprawami nadprzyrodzonymi, jakkolwiek dziwnie to brzmi. Bada zjawiska śmierci klinicznej oraz przypadki wychodzenia z ciała.

Pierwszym, zadanym przez prowadzącego, jakże oczywistym do przewidzenia, pytaniem jest: „Czy jest możliwość, że istnieją istoty pozaziemskie o wyższej inteligencji i czy odwiedzały, odwiedzają bądź kiedykolwiek będą odwiedzać Ziemię?” Pytanie to skierowane do „komisji”, „jury” czy jakkolwiek nazwać panów specjalistów, spotyka się z zarzutem, że zostało źle postawione. Nie można łączyć pytania o przeszłość i teraźniejszość z kwestią przyszłości, czy prawdopodobieństwa. Zatem, czy UFO istnieje i czy odwiedzało Ziemię? I tak, po kolei: dr Sładkowski oraz dr Borgieł twierdzą, że nie wykluczają możliwości istnienia takich istot, jednak jest to niezwykle mało prawdopodobne, żeby do tej pory odwiedzały one naszą planetę. Pan Zagórski natomiast, jest całkiem odmiennego zdania. Zapowiada przedstawienie nam dowodów w postaci zdjęć i filmów. Mikołaj Karawacki opowiada się za możliwością wizyty obcych na Ziemi, a Kamil Michno przeciw. Pan Nowicki zgadza się z panem Zagórskim i również zapowiada przytoczenie kilku przykładów potwierdzających możliwość wizyt UFO na Ziemi.

Oczywiście, takie odpowiedzi nie były wyczerpujące, więc panowie Fachowcy musieli wyjaśnić przyczyny swoich postaw. Dr Sładkowski uważa, że fakty zaprzeczają istnieniu UFO. Według niego za rozpowszechnianiem pogłosek o niezidentyfikowanych obiektach latających i dziwacznych postaciach odwiedzających Ziemia stoi olbrzymia machina gospodarcza, jaką jest przemysł filmowy, a w szczególności Hollywood. Do zdania dr Sładkowskicgo przychyla się również dr Borgieł, który dodatkowo sądzi, że chimeryczność tych zjawisk nie podwala na dokładne ich zbadanie i potwierdzenie ich prawdziwości. Pan Zagórski. przedstawił wiele argumentów „za”, m.in. przykład pewnej pani jadącej do Wylatowa [Wylatowo — wieś w woj. kujawsko-pomorskim, słynąca z pojawienia się na okolicznych polach kręgów zbożowych (piktogramów) w latach 2000-2005 (por. Młyny)], którą przez całą drogę monitorował niezidentyfikowany obiekt latający o 30-40 metrowej średnicy. Niestety, nie ma wykwalifikowanych specjalistów, ani dobrych podręczników o UFO, a tylko nieliczni badacze podchodzą do tego poważnie. Pan Zagórski zajmuje się analizą tematu od wielu lat. Opowiada jak przeprowadzał drobiazgowe badania w Wylatowie, przy użyciu detektorów elektromagnetycznych, kilkunastu kamer, w tym nokto i termowizyjnych podłączonych do Internom i innego profesjonalnego sprzętu. Jednak kamery i detektory zarejestrowały jedynie kilkusekundowy błysk, efektem, którego były liczne piktogramy (30 kół powstało między 2h44, a 3h30 rano!). „Prawdą jest, mówi Zagórski, że zjawiska takie są niepowtarzalne, ale nauka zna więcej chimerycznych przypadków, które zostały uznane za prawdziwe. Niestety, brakuje rąk do pracy, ochotników, którzy pomogliby w śledzeniu i szukaniu dowodów,” Mikołaj i Kamil zgodzili się z panem Zagórskim w tej kwestii. „Brakuje rąk do pracy, a naukowcy nic podchodź? do lematu poważnie-” Kolejnym przykładem, tym razem pana Rafała Nowickiego, rzekomo udowadniającym istnienie „kosmitów” był fakt mówiący o zdarzeniu w Meksyku. Tamtejsze wojsko zanotowało obecność niezidentyfikowanego obiektu nad wodami oceanu. Po wnikliwej analizie pewnego ufologa okazało się, że-prawdopodobnie były to platformy wiertnicze, które wydzielają ogromną ilość ciepła, dlatego zostały zauważone przez pilotów lecących na bardzo dużej wysokości- Czy jednak jest możliwe, aby doświadczeni piloci wojskowi nie byli w stanie rozpoznać platform wiertniczych? Wielu ufologów, w tym pan Janusz Zamorski, opiera swoje tezy na doświadczeniach autorytetów wojskowych. Pamiętajmy, że to są też tylko ludzie, a „błądzić jest rzeczą ludzka”. W kolejnej części debaty, dr Borgieł pokazuje nam swoją prezentację, na której przedstawił w krótki i zrozumiały sposób zjawisko zwane Efektem Casimira. Polega ono na tym, że dwie pozbawione ładunku płytki wykonane z przewodnika, będąc w próżni, przyciągają się. Ma to na celu udowodnienie nam, że w próżni występują liczne fluktuacje cząsteczek, co często może być różnie interpretowane. Następnie, dr Borgieł zademonstrował tzw. „orbsy”, czyli obiekty (najczęściej pyłki, krople lub owady), niewidoczne gołym okiem, a pojawiające się na zdjęciach wykonanych przy użyciu lampy błyskowej. Według niego, orbsy mogą czasem być brane za obiekty niewyjaśnionego pochodzenia, przypominają bowiem niezidentyfikowane obiekty, zwane UFO. W odpowiedzi na ten wywód, pan Zagórski pokazuje nam kilka ciekawych zdjęć: pierwsze ukazywało rosyjskiego żołnierza, w tle którego stał czołg, a obok którego sterczał wbity w ziemię obiekt kształtem przypominający spodek, czyli tzw. „latający talerz”. Na drugim zdjęciu stał mężczyzna trzymający w ręku ociekającą krwią głowę jakiegoś stworzenia. Nie był to jednak żaden rozpoznawalny gatunek znany człowiekowi. Zdjęcie zostało wykonane gdzieś w Ameryce Południowej, jak przypuszczał pan Minor, mogła to być la Chupacabra – mityczny potwór pożerający kozy. Trzecie zdjęcie przedstawiało egipskie malowidła, wśród których wypatrzono dziwną postać, podobną do ET. Na ostatnim zdjęciu widniała czaszka jakiejś człekokształtnej, ale nieludzkiej postaci; znaleziona w głębokich pokładach gruntu, datowana na ponad 900 lat.

Kolejna część debaty zamienia się poniekąd w farsę. Na pytanie: „Czy panowie kiedykolwiek szukali naukowych dowodów na istnienie UFO?” dr Sladkowski odpowiada, że skoro nie wierzy, to nie musi szukać dowodów na coś, co nie istnieje. Natomiast na pytanie, jaki dowód byłby dla niego satysfakcjonujący, odparł, że prawdopodobnie musiałby to być zielony ludzik zamknięty w klatce, chociaż i to mogłoby nie wystarczyć. Po salwie śmiechu, jaka przetoczyła się przez aulę, dodaje, że nie jest w stanie szukać dowodów na wszystkie dziwne przypadki. Jeśli ktoś udowodniłby mu istnienie potwora z Loch Ness, to byłby w stanie w niego uwierzyć. Na razie jednak „nie ma materialnych dowodów na istnienie inteligentnej cywilizacji”. 95% naukowców przyjmuje, że UFO nie istnieje.

W odpowiedzi na takie lekceważenie tematyki debaty, pan Zagórski mocno się wzburzył i natychmiast zarzucił nas mnóstwem dziwnych, co najmniej zastanawiających przypadków. Między innymi wspomniał o książce „Z tajnych archiwów – UFO zagrożenie dla światowego bezpieczeństwa”, której autorem jest Timothy Good, uznany autorytet wśród ufologów. Poza tym, pan Zagórski pokazał nam film przedstawiający zdjęcie z radaru na kliszę. Na tym zdjęciu mogliśmy zobaczyć trzy jasne plamy na czarnym tle. W rzeczywistości miały one mieć długość od 3 do 12 km! Radar zarejestrował te zjawisko w 1979 roku, nad Mierzęcinem, gdzie 7 maszyn odrzutowych odbywało ćwiczenia na wysokości 7 tys. km. Dodatkowym argumentem przemawiającym za prawdziwością tych zdjęć i domniemań jakoby były to niezidentyfikowane obiekty latające pochodzące z kosmosu, były zeznania Majora Pilota Józefa Jerzego Makieły oraz 7 pilotów tychże odrzutowców. Zdaniem dr Borgieła, mogły być to „śmieci kosmiczne, które rozświetliły jonosferę” lub zjawisko atmosferyczne.

Są też głosy publiczności: „ Statek kosmiczny lecący z prędkością większą niż prędkość światła? Obaliłoby to znane teorie fizyki.” Albo: „ Myśląc o pustyni Nazca i ogromnych obiektach widocznych z lotu ptaka, zastanawiamy się jak to możliwe, żeby ich autorem byli ludzie. Nasuwa się pytanie, zawierające niecenzuralny wyraz kiedyś na 3, teraz na 4 litery: Na …. oni to robili?!” Czy też: „W Biblii, w księdze Ezechiela znajdziemy opis UFO”. Podsumowując dr Sładkowski stwierdza, że nie przedstawiono żadnego materialnego dowodu oraz, że „ jak z homeopatią, nikt nie udowodnił, że to działa, ale biznes to biznes”. Natomiast dr Borgieł uważa, że jest to mało prawdopodobne, ale nie niemożliwe. Pan Zagórski opowiada, jak to ludzie po kontakcie z UFO są bardziej otwarci na miłość, spokojni i obojętni na sprawy doczesne, i to w tym wszystkim jest najpiękniejsze. Poczym dodaje, że jego 16-to letnia córka nie chce by chodził na wywiadówki, bo się wstydzi tego, czym się zajmuje jej ojciec. Stwierdza też, że ludzie są „eksperymentem genetycznym kosmitów”, a istnienie inteligentnej cywilizacji nie wyklucza istnienia Boga, który stworzył ich, by oni stworzyli nas. „Oni nie są bogami, są tylko bardziej inteligentni.” Dla zainteresowanych podaje adres swojej strony internetowej (www.januszzagorski.pl).

Jednak najlepszym podsumowaniem są cytaty przytoczone przez Mikołaja: „Są rzeczy na niebie i ziemi, o których filozofom się nie śniło” i „ każda wysoko rozwinięta technologia jest nieodróżnialna od magii.” Natomiast prowadzący, pan Sebastian Minor zakończył debatę cytatem z „Mrówki Z”, kiedy patrząc na panoramę ogromnego miasta, jedna mrówka mówi do drugiej: „Myślisz, że poza nami istnieją jeszcze jakieś inteligentne istoty?” Poza tym, przytoczył film „Man In Black”, jako dowód na to, że rząd może maczać w tym wszystkim palce. I chociaż nie brzmiały jak słowa profesjonalisty, pozostaje wierzyć, że miała być to ironia.

Tags:

niedziela, Luty 14th, 2010 Bez kategorii

Leave a Reply

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.