Z życia admina Paranormalium – praca nad systemem blogów i „marszowy cyrk” na mieście

Tak. Zainwestowałem sobie w domenę *.com – bo światowym, kurde, trzeba być!

Ostatnie kilka dni zleciało mi na opracowywaniu systemu blogów w Paranormalium. Nie jest to bynajmniej łatwe zadanie, bo jednak trzeba było zbudować całego CMS’a pod blogi od podstaw – jedynym gotowym elementem, jaki wykorzystałem, jest edytor wizualny TINYmce, który pozwala na pisanie notki w taki sposób jak to się robi na przykład w Wordzie.

Główna część „blogarium” została pożyczona z działającego już w Paranormalium systemu wyświetlającego artykuły – naturalnie, zmodyfikowałem to i owo, żeby ludzie wiedzieli, że czytają bloga, a nie artykuł Hawkinga z głównej części serwisu.

Najwięcej biedy było z tagami, bo skrypt zapisujący tagi w bazie tak se działał, jak se chciał – raz zapisał, raz nie, raz zapisał, raz nie. A jak już zapisał, to najczęściej niepoprawnie, wstawiając przed niektórymi tagami spację, przez co powstawały błędy typu zdublowane tagi w chmurze (tag „cośtam” i ” cośtam” nie są uznawane za identyczne). Ale koniec końców i tą bolączkę jakoś pokonałem.

Jak narazie wszystko działa sprawnie, aczkolwiek przed oficjalnym otwarciem „blogarium” wolę jeszcze potestować z użytkownikami to i owo i podopieszczać to, co potencjalnie może niepoprawnie działać.

W międzyczasie, zrobiwszy sobie w poniedziałek przerwę od kopania w kodach PHP, wybrałem się w celach obserwacyjnych na „Marsz Powstańców Śląskich”, który odbył się w Katowicach. Wszystko zaczęło się koło 18:30 pod Pomnikiem Powstańców Śląskich. Wcześniej, w tym samym miejscu, odbyły się „konkurencyjne” obchody z udziałem przedstawicieli Sejmiku Śląskiego, na czele z delegacją Ruchu Autonomii Śląska. Jerzy Gorzelik, przewodniczący tej organizacji, złożył pod pomnikiem wieniec.

Długo sobie ten wieniec tam nie poleżał, ponieważ organizatorzy Marszu Powstańców Śląskich – czyli prawdziwa śmietanka polskich narodowców w postaci członków Młodzieży Wszechpolskiej, Ligi Obrony Suwerenności czy Obozu Narodowo-Radykalnego – przed rozpoczęciem marszu po prostu wzięli i go zniszczyli, zrzucając wieniec z pomnika i w jego miejscu kładąc własny. Po prostu szczyt chamstwa i totalny brak szacunku dla osób wyrażających odmienne poglądy polityczne. Na szczęście, gdy marsz już ruszył w trasę, jakiś dobry człowiek podniósł zrzucony wieniec spod pomnika i umieścił go spowrotem na swoim miejscu, oczywiście nie ruszając już tego umieszczonego później.

Marsz Powstańców Śląskich przeszedł następnie ulicami Katowic i po jakiejś godzinie dotarł pod pomnik Korfantego. W trakcie marszu wybitnie rozbawili mnie przedstawiciele Młodzieży Wszechpolskiej, którzy – niosąc transparent z orłem w wybitnie czarnych barwach – krzyczeli równocześnie „Czarny ptak nie nasz znak!”. Panie i panowie, następnym razem weźcie inny transparent, bo zrobiliście z siebie takie pośmiewisko, że Jaś Fasola by się tego nie powstydził…

Naturalnie, maszerujący skandowali takie i podobne hasła i opluwali po drodze wszystko, co żyje i skumało się z Platformą Obywatelską, w szczególności RAŚ.

Podczas marszu popełniłem „krótki” (przecież 36 minut to niedługo!) film, który następnie podesłałem znajomej dziennikarce pracującej w jednym z portali regionalnych – niestety, nie mogła go opubikować, ponieważ biorę udział w konkursie Kameroffon. Regulamin stanowi, że wysyłany materiał nie może się ukazać nigdzie indziej. Gratulacje dla tego, kto wymyślił taki zapis…

Wracając do marszu, zakończył się małą zadymą. Nie, nikt nikogo nie tłukł ani krew się nie polała – po prostu organizatorzy stanęli sobie pod pomnikiem Korffantego, rozwinęli flagę Śląska i jakiś transparent, po czym, zapaliwszy kilka świec dymnych i zadymiwszy przy tym całą okolicę, przez długą chwilę stali jak wryci. Potem jeszcze trzy przemówienia i do widzenia. Oczywiście, członkowie Młodzieży Wszechpolskiej, jak to oni, odstawili cyrk pod tytułem „zbieramy śem fszyscy pot óżendem fojefuckim i robimy słiiit focie na nk ;***”.

A, i warto jeszcze wspomnieć o chórze kibiców GKS-u, który uaktywnił się pod pomnikiem po zakończeniu manifestacji, śpiewając hymny klubowe. Szczerze mówiąc, było to ciekawsze od całego marszu 😉 Panowie, to było zaj**iste!

To tyle gwoli relacji z marszu. Wracam do pracy nad „blogarium”…

 

PS

I taka prośba do pewnej ładnej rudowłosej, ubranej na czarno pani, zapewne członkini LOS-u – kobito, więcej nie rzucaj we mnie takich złowieszczych spojrzeń, bo jeszcze zawału dostanę i będziesz mnie miała na sumieniu 😛

środa, Maj 4th, 2011 Bez kategorii

Leave a Reply

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.