zdzierstwo

“Wideo przedstawiające śmierć Magdaleny Żuk” – czyli kolejny przypadek czystego skurwysyństwa w Internecie

Apel do wszystkich zainteresowanych sprawą śmierci Magdaleny Żuk – uważajcie na strony typu newspolska24.cba.pl mające rzekomo zawierać “wideo przedstawiające śmierć Magdaleny Żuk”. Najwyraźniej już się pojawiła jakaś (przepraszam, ale łagodniejszych określeń na coś takiego nie znajduję) skurwiała hiena, która postanowiła zarobić kasę na tragedii tej dziewczyny. Strony z “wideo ze śmiercią” najpierw wymuszają udostępnienie linka na Facebooku (niby w celu “sprawdzenia wieku”, a tak naprawdę jedynym celem jest wypromowanie tego kitu), a potem przy próbie obejrzenia wideo wyskakuje “weryfikacja SMS-em”, którego wysłanie kosztuje ponad 30 złotych. SMS’a ode mnie nie wydębili, gdyż jestem już wyczulony na podobne numery. Ale z tego co widzę, wiele osób wciąż się na to nacina.

Niestety nie pierwszy i nie ostatni raz zdarzyło się, że jakiś gnojek postanowił się wzbogacić na fali zainteresowania zagadkami otaczającymi czyjąś śmierć. Brak słów wystarczająco obelżywych na określenie takiego postępowania…

Tags: , , , , , , , , , , , ,

wtorek, Maj 16th, 2017 Bez kategorii Brak komentarzy

Nie wykopiesz już Bitcoinów

Próbowałem ostatnio reaktywować swoje konto w jednej z tak zwanych kolektywnych kopalni Bitcoinów. Nie będę podawał tutaj jej nazwy, powiem tylko że jest to kopalnia działająca w Czechach. Włączam więc komputer, uruchamiam program do kopania Bitcoinów, za chwilę wentylator zaczyna pracować pełną parą, wskaźnik mocy pokazuje 45 MHz… nieźle.

Tylko że pojawił się jeden szkopuł. Zero udziałów, nawet po całym dniu “kopania”. Nic. Null. Niet. Zero absolutne. Nawet nie drgnie.

Sprawdzam konto w kolektywnej koparce. Wszyscy moi górnicy mają status “offline”, nawet mimo zapierdzielania pełną parą przez cały dzień.

Piszę więc do supportu technicznego z pytaniem, co się dzieje. Co się okazało? Nie zostałem nawet dopuszczony do kopalni. Dlaczego? Moje urządzenie do kopania (w tym wypadku karta graficzna w komputerze) ma zbyt małą moc. Wymagane minimum to 5 gigaherców. Jeśli moc spadnie nawet minimalnie poniżej 5 gigaherców, użytkownik może zapomnieć o wykopaniu czegokolwiek. No i oczywiście “zapraszamy do zakupu ASIC Minera”… blablabla.

W innych kopalniach, jak się okazuje, jest tak samo.

Wychodzi więc na to, że będący początkowo ciekawą inicjatywą Bitcoin stał się po prostu kolejną dziedziną życia opanowaną przez grube ryby z grubymi portfelami. Masz w trzy dupy kasy i stać cię na super zajebiście wypasiony mocny sprzęt za tysiące złotych – dołącz do nas i wykopuj, przywitamy cię szampanem i kawiorem! Jesteś małą płotką ze skromnymi zasobami – to pierdol się kurwa na zajebany sflaczały śmierdzący chuj, nie zostaniesz nawet dopuszczony do kopania, krótko mówiąc wypierkurwadalaj, nic nie wykopiesz, małym płotkom wstęp wzbroniony…

Tags: , , , , , , , ,

sobota, Kwiecień 18th, 2015 Bez kategorii Brak komentarzy

Walka z Orange zakończona. And the winner is…

Właśnie dobiegła końca moja ponad czteromiesięczna walka z Orange o anulowanie niesłusznie naliczonej wysokiej kwoty na rachunku za korzystanie z mobilnego Internetu. Sprawę opisywałem szczegółowo w notkach na blogu DP oraz na tym blogu.

Jak dowiecie się z ostatniej notki, wysłałem w końcu skargę do Urzędu Komunikacji Elektronicznej, który następnie zaproponował mediację. Finał sprawy jest taki, że Orange w końcu przyznało, że kwota została naliczona niesłusznie w wyniku błędu w systemie, który nieprawidłowo staryfikował połączenie (a mówiąc dokładniej, jakimś dziwnym trafem zsumował połączenia od 27 listopada do 4 grudnia po czym wrzucił je jako jedno połączenie 4 grudnia o 12:00, zapisując “przekroczenie transferu” o 106 gigabajtów – wcześniej uparcie twierdzili, że “system nie popełnił błędu” i “taryfikacja przebiegła poprawnie”). Przyznali się do winy, elegancko przeprosili, anulowali rachunek z grudnia oraz wszystkie rachunki z okresu trwania blokady windykacyjnej, po czym odblokowali możliwość wykonywania połączeń.

Wszystko fajnie, pięknie, profesjonalnie, tylko rodzą się dwa pytania – dlaczego tak późno, no i dlaczego musiało im w tym pomóc UKE? 😉

Kończąc opisywanie sprawy na blogu DP (obym więcej nie musiał tego robić!), postanowiłem nieco ułatwić życie osobom mającym podobne problemy ze swoimi operatorami i udostępnić wzory pism w oparciu o to, co sam wysłałem do UKE. Pierwotnie sporządziłem je dla mojej znajomej, której podobne cyrki zafundował Plus (pozdrawiam Cię, Miśka :* ). Sam wcześniej szukałem podobnych wzorów, niestety mimo najszczerszych chęci nie udało mi się ich odnaleźć (może źle szukałem? A może po prostu ich w Sieci nie ma), sądzę więc że udostępnione w tej notce gotowe doc’i do wypełnienia mogą okazać się przydatne.

Gdy operator próbuje nabić Cię w butelkę…

Zacząłem od wysłania do UKE skargi na działania operatora w zakresie świadczenia określonej usługi (w moim przypadku Orange Free Net):

skarga do UKE – wzor

Wypełnioną skargę razem z załącznikami wysyłamy do Prezesa UKE w Warszawie listem poleconym, oraz w postaci cyfrowej drogą emailową na adres uke@uke.gov.pl. Odpowiedź na pismo przyjdzie z delegatury UKE właściwej dla naszego województwa.

UKE może zaproponować mediację, dlatego warto zawczasu przygotować sobie wniosek o wszczęcie postępowania mediacyjnego:

skarga do UKE – wzor wniosek o wszczecie postepowania mediacyjnego

(co prawda UKE wysyła w takich przypadkach druczek do wypełnienia, jednak warto napisać go sobie już wcześniej – zaoszczędzimy na czasie)

Wniosek o wszczęcie postępowania mediacyjnego wraz z załącznikami wysyłamy listem poleconym na adres delegatury UKE właściwej dla naszego województwa.

We wzorach druków opisałem wszystkie niezbędne rzeczy, jakie należy w nich zawrzeć – opis sytuacji, z jakich urządzeń korzystamy do łączenia się z mobilnym Internetem, jakie załączniki, itd. Krótko mówiąc, dołączamy wszystko co może się przydać w postępowaniu.

W sprawach podobnych do mojej UKE najprawdopodobniej zaproponuje mediację, warto jednak korespondencję z UKE rozpocząć od wysłania zwykłej skargi – może Urząd postanowi rozwiązać sprawę w inny sposób lub zaproponuje inne rozwiązanie.

W toku załatwiania sprawy, UKE prześle na nasz adres kopie korespondencji z operatorem.

Jeśli ktoś posiada jakieś inne przydatne wzory druków, “których nawet Google nie widziało”, niech śmiało dzieli się nimi w komentarzach – kto wie, kiedy komuś się przydadzą 🙂

Tags: , , , , , , , , , , ,

sobota, Marzec 21st, 2015 Bez kategorii Brak komentarzy

Czas czekania…

W dalszym ciągu czekam na jakąś odpowiedź od Urzędu komunikacji Elektronicznej w sprawie mojej skargi na Orange, jaką złożyłem już dobre dwa tygodnie temu. Otrzymałem już drogą emailową oraz SMS-ową potwierdzenia, że wiadomość email oraz przesyłka zostały odebrane przez adresata, jednak co sie teraz dzieje w sprawie, Bóg jedyny raczy wiedzieć.

Jedna ciekawa rzecz: Orange całkiem przestało się do mnie odzywać, nie przysyłają ani faktur za styczeń (właściwie to nie mają za co wysyłać, bo z uwagi na blokadę nie mogę do teraz korzystać z ich usług), nie dostaję też żadnych ponagleń do uiszczenia opłaty. Nic, zero, null, cisza w eterze.

Prawdopodobnie w najbliższym czasie spróbuję się skontaktować z UKE celem dowiedzenia się, czy w ogóle coś ruszyło, czy sprawa stoi w miejscu, ewentualnie w kolejce spraw do załatwienia.

Mam tylko nadzieję, że wszystko pójdzie po mojej myśli i że UKE weźmie pod uwagę fakt, że posiadając Airboxa i Sony Xperię E nie byłem za bardzo w stanie przekroczyć nawet tych 60 gigabajtów jakie mam w pakiecie, nie mówiąc już o 106 gigabajtach w ciągu jednego dnia.

Sądząc po skargach na forum, w komentarzach na firmowym blogu jak również na fanpejdżu, Orange od dłuższego czasu leci sobie w kulki z własnymi klientami. Najwięcej skarg posypało się po wprowadzeniu przez Orange w 2014 roku “nowego systemu płatności”, który jest tak niedorobiony że nie księguje faktur oraz popełnia inne błędy. O czym zresztą mówią nawet pracownicy tej firmy w rozmowach z wściekłymi klientami…

Przy okazji – warto również we własnym zakresie rejestrować przebieg każdej rozmowy z konsultantami swojego operatora. Po prostu, jako dodatkowy materiał dowodowy, który może się przydać później w ewentualnym postępowaniu sądowym czy dalszych potyczkach z firmą.

Tags: , , , , , , , ,

czwartek, Luty 12th, 2015 Bez kategorii Brak komentarzy

“Ciekawe” historie z Orange

Oczekując na jakąś odpowiedź od Urzędu Komunikacji Elektronicznej w sprawie mojej skargi na działania Orange, przeglądam sobie forum tego operatora, komentarze na firmowym blogu oraz wpisy na Dobrych Programach i innych serwisach. Wychodzi na to, że przy niektórych sprawach, mój przypadek jest dość… hm… lajtowy, można powiedzieć.

Na samym forum Orange jest masa skarg od użytkowników, którym operator naliczył na rachunku nie wiadomo za co kwoty idące w tysiące złotych. Tysiąc, dwa tysiące, największa kwota na jaką trafiłem to bodajże jedenaście tysięcy. Część reklamacji została rozpatrzona pozytywnie, część rachunków “rozłożono na pakiety”, część reklamacji odrzucono, każąc abonentom zapłacić te astronomiczne dla nich kwoty.

Na fanpejdżu Orange na Facebooku również można się doszukać “ciekawych” historii. Po długim przeglądaniu zostawionych tam wpisów natknąłem się między innymi na… wpis o tym, jak to operator doprowadził matkę jednego z użytkowników do próby samobójczej!

Oczywiście inna sprawa, ile jest w tym prawdy, a na ile takie historie są zmyślone. Gdyby jednak okazało się, że są prawdziwe, świadczyłoby to bardzo źle o operatorze i jego żądzy wyciągnięcia z ludzi jak największej ilości pieniędzy.

Tags: , , , , , , , , , , , ,

niedziela, Luty 8th, 2015 Bez kategorii Brak komentarzy

“Sam sobie narobiłeś bigosu i trujesz dupę innym”

Jak zapewne wiecie, od ponad dwóch miesięcy walczę z Orange o anulowanie niesłusznie naliczonej kwoty na rachunku. Chodzi o przekroczenie transferu o 106 gigabajtów na kwotę ponad 900 złotych, które to przekroczenie miało być spowodowane przez smartfona Sony Xperia E.

Ostatnio jeden z użytkowników portalu Dobre Programy zarzucił mi, że sam sobie narobiłem kłopotu i teraz niepotrzebnie truję innym dupę z powodu moich przygód z operatorem, na które sam sobie rzekomo zasłużyłem.

O co chodzi?

Otóż użytkownik ten twierdzi, że skoro mam na koncie włączoną usługę “Cała Naprzód”, to taryfikacja musiała przebiegać poprawnie, więc naliczenie takiej kwoty na rachunku było jak najbardziej uzasadnione.

Otóż drogi użytkowniku, po pierwsze, tak jak pisałem w swoich notkach na blogu DP, w zdecydowanej większości przypadków z Internetem mobilnym łączę się za pośrednictwem routera Orange Airbox. Urządzenie obsługuje 4G i jest cały czas połączone z siecią 4G, a to powoduje, że spełniam wszelkie warunki aby być objętym promocją “Bez limitu”. Transfer w takiej sytuacji nie powinien być liczony (i nie był – odkąd mam to urządzenie i korzystam z LTE, na bieżąco sprawdzam zarówno licznik w Airboksie jak i stan transferu na stronie operatora, w Orange Online liczba dostępnych gigabajtów na moim koncie od momentu wprowadzenia pod koniec października promocji “Bez limitu” praktycznie nie drgnęła).

Po drugie, operator uparcie twierdzi, że cały transfer 106 gigabajtów został zużyty przez smartfona Sony Xperia E, który – jak przecież pisałem wyraźnie i po polsku w mojej notce – nie ma możliwości technicznych, żeby “uciągnąć” taką ilość danych.

Tak więc gorący apel do wszystkich – zanim coś skomentujecie, najpierw to przeczytajcie uważnie i ze zrozumieniem i pomyślcie, czy wasz komentarz będzie miał w ogóle sens.

Tags: , , , , , , , , , , , , ,

piątek, Luty 6th, 2015 Bez kategorii Brak komentarzy