Bez kategorii

Współczesna historia jednej z dzielnic na przedmieściu Katowic w pigułce

Dawno, dawno temu:
W mieście zaczęło robić się tłoczno. Coraz więcej mieszkańców pomyślało o przeprowadzce na przedmieście. Wyczuli to deweloperzy, dlatego (według prawdopodobnej wersji zdarzeń) posmarowali rączki komu trzeba, następnie wykupili tereny, wycięli kawał lasu i postawili tam rzędy domków szeregowych, blokowiska, itd.

Trochę lat później:
Na przedmieściu też zaczęło robić się tłoczno. Coraz więcej mieszkańców pomyślało o przeprowadzce na, hm… już nie na przedmieście tylko na gdziekolwiek, byle dalej od miejskiego szumu a bliżej przyrody. Wyczuli to deweloperzy, dlatego (według prawdopodobnej wersji zdarzeń) posmarowali rączki komu trzeba, następnie wykupili kolejne tereny, wycięli kolejny kawał lasu i postawili tam rzędy domków szeregowych, blokowiska, itd.

Jeszcze później:
Tam również w pewnym momencie zaczęło robić się tłoczno. No cholery można dostać! Coraz więcej mieszkańców pomyślało o przeprowadzce na, hm… już zdecydowanie nie na coraz bardziej przypominające centrum miasta przedmieście, tylko na gdziekolwiek, byle dalej od miejskiego szumu a bliżej przyrody. Wyczuli to deweloperzy, dlatego (według prawdopodobnej wersji zdarzeń) posmarowali rączki komu trzeba, następnie wykupili kolejne tereny, wycięli kolejny kawał lasu i postawili tam rzędy domków szeregowych, blokowiska, itd.

Kiedyś tam w przyszłości:
Deweloperzy załamani. Nie ma już gdzie bloków stawiać, bo wszystko zajęte. Hm, a może by tak wyburzyć któreś osiedle i zasadzić tam las…?

Tags: , , , , , , ,

sobota, 13 października, 2018 Bez kategorii Brak komentarzy

Smutny koniec epuls.pl

2002-2009 – lata świetności Epuls.pl
2009 – nowy właściciel drastycznie zmienia wygląd serwisu, zastępując “brązowego dziadka” oprawą graficzną przypominającą wizualnie zeszyt najgorszego ucznia w klasie 😀
2010-2016 – lata powtarzania non stop na epulsowym forum, że “epuls umiera”
2017 – Epuls naprawdę umiera
 
Ech, Epuls. Niegdyś niezwykle popularna wśród młodzieży społecznościówka, która swego czasu funkcjonowała nawet w kilku wersjach językowych (był Epuls szwedzki, polski, potem jeszcze niemiecki, rosyjski…). Byli fajni ludzie, był klimat, były ciekawe akcje. Przez pewien czas funkcjonowało nawet epulsowe radio. Było to coś, co trzymało człowieka przy serwisie, zachęcało do korzystania z niego i do zabawy. I było fajnie.
 
Aż do czasu, gdy przyszedł nowy właściciel i, najwidoczniej nie mając kompletnie pomysłu na rozwój serwisu, postanowił to wszystko doprowadzić do opłakanego stanu, w jakim Epuls znalazł się obecnie. Wspomniana nowa skórka nie dość że przypominała koszmarny sen pijanego grafika, to jeszcze w wielu miejscach była niedokończona, użytkownikom wciśnięto więc niedokończony produkt, na dodatek z błędami.
 
Później przytrafiło się kilka potężnych awarii serwera, na tyle poważnych, że po przywróceniu serwisu do jako takiego funkcjonowania okazało się, że połowa zdjęć na profilach nie działa… i nie będzie działać. Dlaczego, Bóg jeden wie. Wygląda na to, że właściciel “epcia” postanowił mocno zaoszczędzić na backupach.
 
Inna awaria spowodowała skasowanie wszystkich klubów. I też, po prostu wzięły i zniknęły, razem z całą zawartością.
 
I tak powolutku zajebisty niegdyś Epuls przez kolejne lata sobie dogorywał. Awaria za awarią, zniknęły “e-zwierzaki”, zniknęły inne funkcje… ludzie coraz częściej przenosili się, najpierw na naszą-klasę, potem na Facebooka… a Epuls sobie wymierał.
 
I tak oto dotarliśmy do momentu, gdy w końcu ogłoszono datę zamknięcia.
 
Epuls przechodzi więc do historii jako przykład serwisu mocno zaniedbanego (XXI wiek i popularna strona internetowa z totalnie nieresponsywną skórką i bez oficjalnej apki na smartfony?), fatalnie zarządzanego, kompletnie bez pomysłu i bez liczenia się z opinią swoich użytkowników, którzy niejednokrotnie głośno protestowali przeciwko zdecydowanie zbyt drastycznym zmianom wprowadzanym przez obecnego właściciela.

Tags: , , , ,

wtorek, 13 grudnia, 2016 Bez kategorii Brak komentarzy

Przenosiny!

Ponieważ lubię mieć wszystko pod kontrolą (szczególnie nad tym, gdzie lądują moje pliki), a Blogger niestety takiej nieograniczonej kontroli nie daje, przenoszę bloga na mój serwer. ^^

Tags:

piątek, 22 kwietnia, 2011 Bez kategorii Brak komentarzy

Pisanie pracy licencjackiej późną nocą może się skończyć groźnie…

Oto jak się kończy próba pisania pracy licencjackiej późną nocą… piszę sobie coś o forach dyskusyjnych jako gatunku tekstowym (czy coś w tym guście, naturalnie wszystko po angielsku, bom kurde filolog anglista), opisując wątki na forach (threads) popełniłem w kilku miejscach literówkę i tak “thread” (wątek) zmieniło się w “threat” (groźba). A więc od dziś każde forum internetowe składa się z gróźb! Normalnie sam stalking! -,-

Tags:

sobota, 19 lutego, 2011 Bez kategorii Brak komentarzy

Jest trzynasty grudnia, trzynasta godzina, a ja kocham poniedziałki…

Już od rana dostaję wpierdol od życia. Najpierw obudziła mnie roleta, która raczyła oderwać się od okna i spaść mi na łeb. Potem, już w drodze na uczelnię, stwierdziłem, że zapomniałem drugiego śniadania. Później autobus do Sosnowca spóźnił się pół godziny, a jak już dotarłem na uczelnię, to laptop, miast się włączyć należycie, wymyślił sobie sprawdzanie dysku C:… po prostu kocham poniedziałki! :/

Jest poniedziałek, grudzień trzynasty, po 13:00… czyzyskrrrwajypyrdyl!

Tags:

poniedziałek, 13 grudnia, 2010 Bez kategorii Brak komentarzy

“Żydzi chcą zniszczyć katolicyzm polski, proszę pani!”

Gdzieś od piątku siedzę w szpitalu. Kręgosłup wołał o sprostowanie. A więc, wiadomo – gimnastyka, viofory, magnetroniki, aquavibrony i takie tam. Wszystko kończy się koło 17:20, po tej godzinie ino kolacja i czas wolny do wieczora.

No i w owym czasie wolnym postanowiłem trochę na laptopie popracować. Siedzieliśmy z koleżanką przy jednym stoliku, ja klikałem, ona cośtam sobie pisała… gdzieś koło 22:30 mnie opuściła, bo ktoś łaskawie raczył prysznic zwolnić. Zostałem więc sam. Ale po chwili przyszły dwie panie.

Jedna pielęgniarka, druga zaś pacjentka. Przyniosły ze sobą cały stos gazet. Wśród tytułów – “Dziennik Polski”, “Nasz Dziennik” i chyba wszystkie pozostałe pisemka reprezentująe jedną opcję polityczną.

Paniusie zaczęły konwersację. Z początku brzmiało to niewinnie, ale…

W dalszym ciągu konwersacji dwóch pań czułem się tak, jak gdybym słuchał eine kleine Konversation pomiędzy Hitlerem a Goebbelsem. Korupcja = Żydzi! Wojny = Żydzi! Fatalny stan służby zdrowia = Żydzi! Pierdyliard innych “złów” tego świata = Żydzi! Wszystko Żydzi! Żydzi, Żydzi, Żydzi i jeszcze ku**a sto tryliardów razy Żydzi są wszystkiemu winni!

Żydzi kłamią, kradną, korumpują, zabijają i w ogóle! Właściwie cała rozmowa obu pań sprowadziła się tylko i wyłącznie do opierdalania Żydów za całe zło tego świata i przypisywania “żydostwa” rozmaitym osobistościom. No bo, proszę pani, Komorowski to Żyd, Tusk też Żyd, Michnik Żyd, jakiśtam inny Pierdzisław Ponury… aaa, ch** tam, też Żyd!

A już całkiem rozwalił mnie tekst, że Radio Maryja wkrótce przejmie rolę mediów publicznych w Polsce. Tak, drodzy obywatele, słuchajmy od rana do południa zdrowasiek, w południe kazanie ojca dyrektora, po południu rozmowy niedokończone (o Żydach, a jakże!), potem trochę polityki (bo żydokomuchów z PO, PSL, SLD i może jeszcze z UPR trzeba porządnie opierdolić – a dokonają tego niezawodni ludzie z PiS’u), jakieś wiadomości (znowu o Żydach, żeby było ciekawiej) itp, itd, etc.

Potem jeszcze na dokładkę usłyszałem, że to skandal, że amerykańscy Żydzi poskarżyli się u Benedykta XVI na działania ojca Tadeusza R. Ewentualne zamknięcie Radia Maryja dla pań oznaczałoby… zawłaszczenie sobie państwowości polskiej przez Żydów i zniszczenie polskiego katolicyzmu!

Boże. Dość! Wyszedłem.

Fanatyzm. Fanatyzm polityczno-religijny niektórych ludzi mnie po prostu dobija. Tacy sobie specjalnie wybierają jakieś media prezentujące określony pogląd, a innej opcji nawet nie biorą pod uwagę – bo za taką gotowi zjechać człowieka. A że chciałem zjechania uniknąć (bo pewnie w dyskusji, jaka mogłaby się wytworzyć, brałbym chyba udział aż do białego rana), spokojnie, po cichu, poszedłem spać…

(te kursywy to nie są cytaty z dyskusji, tylko generalne przedstawienie prezentowanych przez obie panie “argumentów”)

Tags:

środa, 21 lipca, 2010 Bez kategorii 1 komentarz