Jest trzynasty grudnia, trzynasta godzina, a ja kocham poniedziałki…

przez | 13 grudnia 2010

Już od rana dostaję wpierdol od życia. Najpierw obudziła mnie roleta, która raczyła oderwać się od okna i spaść mi na łeb. Potem, już w drodze na uczelnię, stwierdziłem, że zapomniałem drugiego śniadania. Później autobus do Sosnowca spóźnił się pół godziny, a jak już dotarłem na uczelnię, to laptop, miast się włączyć należycie, wymyślił sobie sprawdzanie dysku C:… po prostu kocham poniedziałki! :/

Jest poniedziałek, grudzień trzynasty, po 13:00… czyzyskrrrwajypyrdyl!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *