Archive for Sierpień, 2020

Netflix, “Gwiazdeczki” i oskarżenia o promowanie pedofilii

Jest taki film, który nie zdążył się jeszcze ukazać w oficjalnym obiegu, a już stał się najbardziej znienawidzoną produkcją roku 2020, z prawie ćwierć milionem łapek w dół pod trailerem na YouTube.

Mowa o netflixowym “Cuties” (w wersji polskiej “Gwiazdeczki”). Wedle opisu, film ma opowiadać historię 11-letniej dziewczynki, która zapisuje się do grupy tanecznej ćwiczącej twerking (“trzęsidupstwo”, taniec zaliczany do kategorii erotycznych). A że taka taneczna forma aktywności i samorealizacji wyraźnie nie podoba się fanatycznie miłującej tradycje rodzinie dziewczynki…

Co ciekawe, wygląda na to, że na film – który oficjalnie ukaże się dopiero 9 września – wylała się fala hejtu zarówno ze strony prawaków jak i – wydawałoby się dużo bardziej liberalnie podchodzących do pewnych kwestii – lewaków. Piszący masowo przedpremierowe recenzje filmu, którego nie widzieli, zwracają najczęściej uwagę głównie na to, że film jest o twerkującej jedenastolatce, a sam film jest przeznaczony dla osób pełnoletnich.

Jedenastolatka trzęsie dupą w filmie dla dorosłych! Hurr durr pedofilia! Co tam jakaś historia o spełnianiu marzeń, co tam jakieś przełamywanie barier, co tam jakaś walka z wymuszaniem przez rodzinę “tradycyjnego” stylu życia i “tradycyjnych” zainteresowań, co tam krytyka tego czy tamtego. Pedofilia, pedofilia i jeszcze po pierdyliardkroć pedofilia! I to mimo, że – może poza rzeczonym tanecznym trzęsidupstwem w wykonaniu nastolatki – przynajmniej w zapowiedziach filmu nie pojawia się absolutnie nic, w czym można byłoby się dopatrzeć jakichkolwiek podtekstów seksualnych.

Mimo to, Netflix właśnie przekonuje się, że demokracja to jednak taki trochę chujowy ustrój. Masy ludzkie zdecydowały, że film promuje pedofilię i jako taki należy go zmieszać z łajnem, zaminusować gdzie się tylko da, a najlepiej zablokować premierę. I to mimo iż nawet recenzenci filmu (“Cuties” było wyświetlane na tegorocznym Sundance Festival i nawet zdobyło jedną nagrodę) zauważają, że film wyraźnie krytykuje seksualizację młodocianych przez zachodnią kulturę masową. Do internetowych troglodytów i ekspertów od wszystkiego recenzje jednak najwidoczniej nie dotarły (fuuuuuj, kto by to w ogóle czytał! Za dużo literkuf i spacjuf, nie chce się! Lepiej od razu napisać jadowity komentarz, przynajmniej się główka nie przegrzeje od nadmiaru myślenia) i nie przemówiły im do rozumu. Setki tysięcy nienawistnych komentarzy, ćwierć miliona łapek w dół pod trailerem na YouTube, petycje o wycofanie filmu, ogółem smród na cały Internet i zapowiedzi masowego bojkotu Netfliksa.

I pomyśleć, że tyle hejtu o jeden głupi film, którego nikt jeszcze nie widział. 🤣 A już w oparciu o trailer (TRAILER kurwa!) próbuje się recenzje wystawiać i rzuca się w wytwórnię zgniłymi pomidorami. To tak jakby napisać w recenzji książki, że jest chujowa, bo okładka dostrzeżona przez szybę na wystawie z drugiego końca ulicy autorowi recenzji wydała się brzydka i niefajna. Ciekawe, kiedy komentujący ogarną mózgi i ostudzą emocje, bo póki co to niektórzy tak się zagotowali, że zaraz wyparują…

Tags: , , ,

czwartek, 20 sierpnia, 2020 Bez kategorii Brak komentarzy

Syf vs syf

Obydwie strony światopoglądowego konfliktu najwidoczniej konkurują między sobą w kategorii “kto odwali durniejszego pajacyka” i kto jeszcze bardziej obniży już i tak pożałowania godny i nieprawdopodobnie denny poziom “dyskusji”, która już dawno z dyskusji przemieniła się w pyskówkę i obrzucanie jedni drugich gównem.

Aktywiści LGBT wiadomo co robią – prowokacja na prowokacji prowokacją pogania, “kurwy i faszyści, faszyści i kurwy”, manifest pod tytułem “to jest wojna, jebcie się, ignoranci” i cyrkowanie przed policją chyba tylko po to, żeby zostać spektakularnie powalonym i skutym w kajdany i w blasku fleszy pod kolanem polskiego policjanta poudawać sobie trochę polskiego dżordżaflojda.

Skrajna prawica z kolei wyskoczyła właśnie z naklejkami takimi jak na zdjęciu… wow, serio? I koniecznie, ale to qrfa koniecznie musiało się tam znaleźć logo Młodzieży Wszechpolskiej. Brakuje jeszcze tylko znaczka organizacji zrzeszającej łyse pały robiące sobie dobrze na łonie natury niepełnosprawną hajlującą łapą (ONR).

Konflikt na linii jebnięci aktywiści LGBT vs PPPP (prawdziwie pierdolnięci polscy “patrioci”). Ani jedni ani drudzy ani myślą usiąść do stołu i zacząć dyskusję w sposób cywilizowany. Nie, qrfa, prowokacja vs prowokacja, szkalowanie vs szkalowanie, robienie hałasu vs robienie hałasu. Syf vs syf.

A ludzie tacy jak na przykład ja, stojący z boku, niechcący się angażować ani po jednej ani po drugiej stronie konfliktu i wołający o opamiętanie się i rozsądek – są przez wielu odsądzani od czci i wiary, bo nie chcą się opowiedzieć akurat po czyjejś “słusznej” stronie.

Tags: ,

wtorek, 18 sierpnia, 2020 Bez kategorii Brak komentarzy