ufo

Kilka słów po rekordowej Debacie Ufologicznej Online

W niedzielę odbyła się trzynasta już Debata Ufologiczna Online. Przedwczoraj padł rekord słuchalności Radia Paranormalium, w szczytowym momencie debaty na żywo słuchały 174 osoby. Była ona wcześniej bardzo aktywnie promowana za pośrednictwem Facebooka, gdzie spotkała się z dużym odzewem ze strony użytkowników, szczególnie młodych. Mamy też duże grono wiernych słuchaczy, którzy spędzają z nami każdą niedzielę, a jeśli nie mogą – bacznie obserwują archiwum, aby już w ciągu minuty od udostępnienia zapisu każdej z debat pobrać je i z wielkim zacięciem chłonąć przekazywaną w nich wiedzę.

Niektórzy w swoich komentarzach piszą nam, że debaty stały się dla nich pozycją obowiązkową i że wchodzą już do kanonu polskiej ufologii.

Chciałbym z tego miejsca bardzo serdecznie podziękować uczestnikom tej debaty oraz wszystkich pozostałych debat za to, że przyjęli zaproszenie do radia i że poprzez udział w naszych audycjach przyczyniają się do zwiększenia świadomości polskiego społeczeństwa na temat niezidentyfikowanych obiektów latających. Nasze spotkania na antenie otwarły bardzo wielu ludziom oczy na to, z czego istnienia i wagi do tej pory nie zdawali sobie sprawy.

Duża liczba słuchających live oraz pobierających zapisy debat z naszego archiwum świadczy o tym, jak bardzo popularny jest temat UFO i jak wielki głód wiedzy wykazują osoby interesujące się tą tematyką, oraz jak bardzo potrzebne są takie audycje jak ta. Mam nadzieję, że przynajmniej częściowo udaje nam się ten głód zaspokoić. Choć jak zwykle, również i dziś słyszymy głosy że debata – nawet trwająca bite cztery godziny – i tak była za krótka i powinniśmy debatować do białego rana… 🙂

Do usłyszenia na kolejnej debacie! Słyszymy się już 8 lutego, jak zawsze, o godzinie 19:00 na http://www.paranormalium.pl/

Tags: , , , , , , , ,

wtorek, 3 lutego, 2015 Bez kategorii Brak komentarzy

Nielimitowany Internet LTE w Orange? Nie do końca…

Tym razem postanowiłem przekopiować tutaj swoją najnowszą notkę opublikowaną na blogu DobrychProgramów.pl:

Od jakiegoś czasu nosiłem się z zamiarem założenia bloga na DP. Jakieś pomysły na tematy do omówienia w głowie mi świtały, jednak były one raczej powiązane z tematyką, którą na codzień się zajmuję – UFO i zjawiska paranormalne. Mógłbym pisać tutoriale czy jakieś inne teksty odnoszące się do programów do analizy EVP czy też rejestrowania duchów przy pomocy aparatów wbudowanych w smartfony i inksze urządzenia mobilne.

Aż tu nagle trafił mi się temat całkiem przyziemny, choć nie mniej eteryczny niż wspomniane duchy – mobilny Internet LTE. I tak jak duchy bywają ulotne, tak też zniknął mi Internet LTE i przez to chwilowo, korzystając z Internetu na kartę, surfując muszę bacznie obserwować licznik transferu…

Internet LTE zakupiłem w Orange w październiku, jeszcze przed wprowadzeniem promocji “LTE bez limitu”. Zakupiony przeze mnie pakiet, z tego co pamiętam, miał limit 36 gigabajtów, potem przeszedłem na wyższy w którym było 60 giga. Byłem bardzo zadowolony, Internet śmigał jak burza, a duży limit transferu pozwolił nawet na korzystanie z tego połączenia przez pozostałych członków rodziny.

Potem weszła promocja “LTE bez limitu”, która jak wiadomo ma trwać do końca marca 2015. Mając to na uwadze, zaczęliśmy radośnie szusować po Internecie pełną parą.

Mieszkam na przedmieściu Katowic, jestem w zasięgu LTE, również posiadany przeze mnie router Orange Airbox obsługuje tę technologię. Praktycznie cały czas urządzenie pokazywało, że jest połączone z siecią 4g.

Dla pewności sprawdzałem podawane przez router informacje – cały czas 4g, pełna prędkość, na stronie Orange Online licznik transferu ani drgnie, wszystko fajnie, pięknie, można szaleć.

I tak było do wczoraj. Nagle przychodzi do mnie SMS o następującej treści:

“Informujemy, ze koszt polaczen biezacych przekroczyl kwote 900 zl. Polaczenia wychodzace zostaly zablokowane do czasu wplaty zaliczki w wysokosci 600 zl. Orange”

Zdziwiony tym faktem, postanowiłem natychmiast wykonać telefon do Biura Obsługi Klienta celem wyjaśnienia sprawy. Tam dowiedziałem się, że transfer jakimś dziwnym trafem został wyczerpany i przekroczony. Dziwne, przecież spełniam warunki promocji “LTE bez limitu”, cały czas jestem w zasięgu LTE, korzystam z urządzenia obsługującego 4g, więc o co chodzi?

Później jeszcze, w myśl zasady “co na papierze to na papierze”, udałem się celem złożenia raz jeszcze reklamacji do najbliższego salonu Orange. Tam dowiedziałem się, że nie jestem sam i że już wcześniej zgłaszali się klienci, którym firma zafundowała podobny “prezent”.

Obecnie czekam na rozpatrzenie sprawy, jeśli będzie zainteresowanie z Waszej strony to będę informował w komentarzach lub kolejnych notkach, jak to wszystko się zakończyło.

Muszę powiedzieć, że nie jestem jakimś super heavy userem, który pobiera po kilkanaście gigabajtów plików dziennie. Wręcz przeciwnie, moje “osiągnięcia” w tym zakresie są bardzo skromne – zwykle pobieram i wysyłam góra kilkaset megabajtów, i tylko raz mi się zdarzyło przesłać w jedną stronę kilkanaście giga, była to jednak wyjątkowa sytuacja związana z przenosinami archiwum audycji mojego radia. Tak jak wspominałem wcześniej, spełniam wszystkie warunki promocji “LTE bez limitu”, więc limit na moim koncie nie powinien być naliczany. Jestem w stanie jeszcze zrozumieć przycięcie prędkości połączenia, ale przywalenie ni z gruchy ni z pietruchy abonentowi na rachunku kwoty, za którą mógłby wyżywić całą rodzinę, to gruba przesada.

LTE bez limitu… z limitem? Takie rzeczy (nie) tylko w Orange…

Tags: , , , , , , , , , , , ,

wtorek, 9 grudnia, 2014 Bez kategorii Brak komentarzy

“UFO nad Polską” – czyli jak łatwo, szybko i przyjemnie zrobić z siebie pośmiewisko

Parę dni temu na Paranormalium jeden z użytkowników podał linka do filmiku mającego rzekomo przedstawiać UFO przelatujące gdzieśtam nad Polską (http://www.youtube.com/watch?v=_e7dLhZK3iQ, cały temat o filmie jest tutaj). Filmik, oczywiście, sygnowany “Fundacja Nautilus” i opisany jako prawdopodobnie “jedno z najlepszych ujęć UFO na świecie”. Postanowiłem się przyjrzeć bliżej temu “debeściakowi”…

Zrobiłem małe dochodzenie. Wziąłem jeden kadr z filmiku, na którym obiekt widać najwyraźniej:

Przyjrzałem się bliżej i pierwsze, co mi się nasunęło na myśl, to gitara. Poszukałem więc w Googlu jakichś obrazków przedstawiających baloniki w kształcie gitary, i znalazłem:

Weźmy zwiążmy ze sobą kilka takich gitarek…

Naturalnie, wszystkie wypełnimy helem – coby latanie nad naszą polską ziemią lekkim im było. Oto jak nasze gitarki będą wyglądały chwilę po wypuszczeniu “na pole”:

Let them fly! Po chwili, po wypuszczeniu gitarek w powietrze, będą wyglądały tak:

I oto mamy “prawdopodobnie jedno z najlepszych ujęć UFO”! Wystarczy jeszcze sfilmować całokształt dupiatą kamerką i potrząść przy tym ręką, coby zwykły chlebojad, oglądając nasze arcydzieło, nie zorientował się, co to jest.

Nautilus już chyba nie wie, jak się ośmieszyć (i przy okazji – o zgrozo! – wystawić na posmiewisko wszystkich polskich ufologów). Zwykłe poszukiwanie bardzo taniej sensacji.

Niechże mi jeszcze kiedyś ktoś powie, że Nautilus jest rzetelną i poważną grupą badawczą dążącą do wyjaśnienia zjawisk paranormalnych – a przyrzekam, śmiechem zastrzelę!

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , ,

sobota, 27 lutego, 2010 Bez kategorii 9 komentarzy

Admina Paranormalium przygody “dezinformacyjne” i Nautilian alergia na krytykę z obiektem ze Zdanów w tle

Jakiś czas temu, tuż po udanej debacie ufologicznej w Katowicach (która odbyła się 14 grudnia 2009 na terenie Akademii Ekonomicznej), napisałem artykuł, który stanowił swego rodzaju podsumowanie wygłoszonej tam przeze mnie krótkiej prelekcji. Był to artykuł traktujący o dezinformacji w polskiej ufologii. Najpierw krótko zdefiniowałem, co należy rozumiec pod pojęciem “dezinformacja”, po czym przystąpiłem do podawania przykładów spraw, przy których moim zdaniem na pewno doszło lub mogło dojść do dezinformacji.

Jedną z takich wątpliwych spraw była sprawa tzw obiektu ze Zdanów – dziwnego latającego przedmiotu, zaobserwowanego rzekomo w roku 2006 nad miejscowością Zdany. Sprawą zajęła się Fundacja Nautilus, kierowana przez Roberta Bernatowicza. Opisując pokrótce sprawę, przytoczyłem pewne wątpliwości i niedociągnięcia zaobserwowane przeze mnie i innych badaczy niezwiązanych z Fundacją Nautilus.

Jedną z podniesionych wątpliwości był fakt, że “test z miskami”, zamiast ludzi niezwiązanych z Nautilusem, wykonali sami członkowie Nautilusa, którzy nie mieli żadnej motywacji w tym, by rozstrzygnąć, czy był to obiekt pochodzenia pozaziemskiego czy też dwie miski typu salaterki połączone taśmą hydrauliczną. O innych wątpliwościach nie będę się tu rozpisywał – każdy zainteresowany może się z nimi zapoznać w artykule.

Krótko po publikacji artykułu otrzymałem emaila od pani Małgorzaty Żółtowskiej z Nautilusa z prośbą o przeredagowanie artykułu, gdyż pewne jego fragmenty “godziły w dobre imię osoby prawnej jaką jest Fundacja Nautilus” (swoją drogą, ciekawe kto przyznał Nautilusowi status “organizacji pożytku publicznego” w momencie gdy ta organizacja nie prowadzi żadnej pomocy charytatywnej ani czegokolwiek podobnego – IMO organizacje badające zjawiska paranormalne nie powinny pobierać “jednego procenta”, tylko czerpać finanse z innych źródeł). Artykuł zedytowałem więc, posyłając później emaila ze stosowną informacją.

W odpowiedzi dostałem wiadomość tak długą, że możnaby z niej zrobić książkę! Pani Żółtowska pokrótce opisała różne aspekty sprawy obiektu ze Zdanów, objaśniając przytem kwestię dwóch sklejonych misek i poruszając kwestię szefa łotewskiej grupy Necton (który miał być skonfliktowany z grupą badawczą, do której wcześniej należał, i stąd miało wynikać jego negatywne nastawienie do Nautilusa i sprawy UFO ze Zdanów – choć osobiście wątpię, jakoby ta kwestia wnosiła cokolwiek do sprawy “miskowatego UFO”). Przeczytawszy emaila, byłem bardzo kontent, widząc, że otrzymałem tak długie i szczegółowe wyeksplikowanie (po naszemu objaśnienie) wielu budzących wątpliwości wątków związanych z obserwacją w Zdanach. Gdy jednak zajrzałem na stronę Nautilusa, byłem rozczarowany, ponieważ żadnego z przytoczonych przez panią Małgorzatę wyjaśnień tam nie było! Dopiero kilka dni temu w artykule “jubileuszowym” pan Bernatowicz wspomniał coś o “wpienionym facecie z nitkami”, nie precyzując jednak, kogo ma na myśli.

Kilka dni temu w Paranormalium wyraźnie wzrosła aktywność czytelników Nautilusa, którzy za cel ataku obrali sobie moją osobę i artykuł o dezinformacji. Podjąłem więc dyskusję z nimi, wyjaśniając, dlaczego w sprawie Zdanów zachowuje tak duży sceptycyzm. W międzyczasie zarejestrowałem się na forum Fundacji Nautilus.

Przeglądając forum Nautilusa, natknąłem się na temat o Zdanach (o dziwo w dziale ukrytym dla niezalogowanych użytkowników – zauważyłem ponadto, że w tematach w tym dziale założonych często padała krytyka pod adresem FN – ale to już sprawa na zupełnie innego bloga), nie omieszkałem więc zajrzeć doń, a przejrzawszy go postanowiłem coś niecoś napisać.

Na sugestię, że test z miskami w Zdanach powinna przeprowadzić jakaś instytucja niezależna od Nautilusa (jak wspomniałem wcześniej, test taki wykonali tylko nautilusowicze), otrzymałem niezbyt grzecznie sformułowane pytanie “A jaką to ty organizację uznajesz za niezależną?” (tu padło kilka nazw)

W dalszym toku dyskusji wytknąłem Nautilusowi pewne nieścisłości przy badaniu sprawy Zdanów. Na to moderator zaraz rzucił tekstem, że “krytyka bezpodstawna, proszę wrócić do tematu” (kiedy ja cały czas pisałem na temat – w końcu wytykanie nieścisłości bynajmniej nie stanowi wytwarzania offtopa). W końcu kilka postów później tenże sam moderator napisał prośbę, aby wszelkie wątpliwości ws Zdanów wyjaśniać… drogą emailową – bo na forum lepiej nie, bo cośtamcośtamcośtam. Przepraszam bardzo, ale chyba po to jest forum, żeby to na nim wyjaśniać wątpliwości, a nie prosić o wyjaśnienia na emaila…

Napisałem w temacie kolejnego posta, że po to jest forum, żeby to na nim wyjaśniać pewne sprawy, a nie kazać userom pisać emaile. Parę godzin później chciałem zajrzeć i popatrzeć, co w temacie słychać – a tu komunikat o dożywotnim banie, a w powodzie napisane, że “pańska działalność ograniczyła się do siania zamętu na forum, proszę to robić na onecie a nie u nas”.

Nawiasem mówiąc, kolega z forum paranormalne.pl miał to samo – skrytykował Nautilusa w innej sprawie, wytknął jakieś nieścisłości itd. I też skończyło się niemal natychmiastowym banem za “oczernianie Nautilusa”.

Tak więc, dla Nautilusowiczów krytyka = oczernianie i sianie zamętu. Nie wiem jak z “Nautilianami” jest w realu, ale obserwując serwis Nautilusa i ich forum (i to co się tam dzieje) doszedłem do wniosku, że ta organizacja ma alergię na jakąkolwiek krytykę. Każde wytknięcie jakiejkolwiek nieścisłości, każda krytyka, nawet drobna uwaga – kończy się soczystym tekstem ze strony któregoś z członków bądź czytelników FN lub blokadą konta na ich serwisie.

A prośba o wyjaśnianie wątpliwości drogą emailową to już w ogóle IMO jeden wielki śmiech na sali.

Fundacja Nautilus mieni się poważną organizacją badawczą. Moim zdaniem poważna organizacja badawcza zajmująca się zjawiskami paranormalnymi, chcąc w sposób rzetelny i wiarygodny badać poruszane przez siebie sprawy, powinna dopuszczać różne opcje, niekoniecznie te idące w zgodzie z wyrażanymi przez swoich członków poglądami. Co się tyczy eksperymentów, najlepiej byłoby, gdyby FN w każdym przypadku zlecała wykonywanie co najmniej dwóch eksperymentów – jeden prowadzony przez własnych członków, drugi – przez ludzi niezwiązanych z Nautilusem. Wyniki eksperymentów powinny być natomiast konfrontowane, np na łamach strony internetowej.

Niestety, Nautilus postępuje w sposób zgoła odmienny – sami wszystko badają, sami wyciągają wnioski i nie dopuszczają żadnej innej opcji, a na wszelką krytykę czy uwagi reagują w sposób wręcz alergiczny, najczęściej banując użytkowników forum wyrażających “lewomyślne” poglądy. W mojej opinii nazywanie tak działającej organizacji poważną wydaje się co najmniej nieuzasadnione, sama zas organizacja nie ma według mnie moralnego prawa pobierać “jednego procenta” – jeśli mam wybór, czy odpisać 1% na organizację charytatywną pomagającą chorym ludziom, czy na organizację “paranormalną” głoszącą w poruszanych przez siebie sprawach “jedynie słuszne poglądy”, zdecydowanie wybieram to pierwsze.

Tags: , , , , , , , , , , ,

sobota, 16 stycznia, 2010 Bez kategorii Brak komentarzy