nautilus

Odparanormalnić kryptozoologię!

Jedną z kompletnie dla mnie niezrozumiałych rzeczy jest to, dlaczego kryptozoologię (nauka o nieznanych gatunkach zwierząt) z jednej strony przedstawia się jako naukę z prawdziwego zdarzenia, a z drugiej wrzuca się do jednego worka z UFO, Trójkątem Bermudzkim, teoriami spiskowymi i w ogóle zjawiskami paranormalnymi. W ogóle świat badaczy podzielił się na jakieś takie dwie grupy – jedni głoszą, że kryptozoologia jest nauką, i rzeczywiście w swoich badaniach stosują czysto naukowe metody, inni zaś usiłują z kryptozoologii zrobić kolejną paranormalną dziedzinę podobną do ufologii. Uważam, że ci drudzy popełniają ogromny błąd, ponieważ w moim mniemaniu takie działanie stanowi kaleczenie niezwykle interesującej dziedziny naukowej o szerokich horyzontach poznawczych.

Niestety, takie podejście większości społeczeństwa do tematu bierze się między innymi z tego, że na stronach o tematyce ufologicznej i ogólnie paranormalnej znajdują się najczęściej działy poświęcone kryptozoologii, przez co ludzie – szczególnie ci, którzy wszystko, co ma w nazwie „paranormalne”, uważają za gówno warte bzdury – kojarzą kryptozoologię ze zjawiskami paranormalnymi, UFO i kosmitami. Dochodzi już przez to do takich sytuacji, jak kiedyś na Paranormalium, gdzie w dość długim temacie o chupacabrze zaczęły się pojawiać tekściory o tym, że chupa przyleciała z kosmosu, jest jakimśtam reptilianem, strzela laserami i pluje kwasem solnym. Wtedy pierwszy raz zacząłem żałować, że założyłem na Paranormalium dział „Kryptozoologia”, i niestety zdałem sobie sprawę, że popełniłem w tym względzie błąd (dlatego użytkowników zainteresowanych kryptozoologią i pytających o nowe artykuły z tej dziedziny na Paranormalium przekierowuję do KryptoZoo – ponieważ działu kryptozoologicznego na Paranormalium już dawno nie rozwijam, a wręcz jak się tylko da okrajam go do minimum; dla userów zainteresowanych tą dziedziną KryptoZoo jest bardziej odpowiednim serwisem, poświęconym stricte kryptozoologii).

Na innych paranormalnych forach jest niestety nie lepiej. Przoduje pod tym względem Nautilus, gdzie redakcja przedstawia jakieś swoje wyssane z zielonego palca bzdurne teoryjki, a użytkownik ma jedno prawo – zgodzić się. Jeśli ktoś się nie zgodzi, albo gorzej – skrytykuje FN, to najczęściej leci ostra reprymenda, ostrzeżenie albo od razu blokada konta. Również na Paranormalne.pl można się dowiedzieć, że wiele kryptyd przybyło z kosmosu, by nas sterroryzować i przessać aż do kości nasze owieczki, kózki i inne zwierzątka…

O zachodnich forach paranormalnych to już lepiej w ogóle nie wspominać.

Dlatego jestem zdania, że zamiast tworzyć na forach paranormalnych działy o kryptozoologii, powinno się tworzyć oddzielne strony poświęcone tej tematyce. Fajnie by było, gdyby zespoły badające sprawy paranormalne połączyły siły i stworzyły jedną czy dwie duże strony o tematyce stricte kryptozoologicznej – tak żeby ludzi zainteresować tą tematyką i wyciągnąć ją z „paranormalnej dziury”, w jaką wpadła. Istnienie kilku takich stron stanowiłoby świetną motywację dla tworzących je zespołów do pisania wyczerpujących tematy kryptyd rzetelnych artykułów.

Ale niestety, jest raczej mało prawdopodobne powstanie choćby jednej takiej strony – „bo nie będziemy współpracować z konkurencją”… każdy sobie rzepkę skrobie. Smutne.

Tags: , , , , , , , , , , , , ,

niedziela, Lipiec 18th, 2010 Bez kategorii 1 komentarz

Nautilus sypie banami…

Pamiętacie notkę o „UFO”, które prawdopodobnie zostało zrobione z baloników?

Ostatnio na forum Nautilusa jeden z użytkowników zapodał linka do notki na moim blogu. Oczywiście musiał się natrudzić i użyć „skracacza”, bo automatyczny cenzor wyciął „.paranormalium.” z adresu (wniosek z tego, że na forum Nautilusa nie można nawet podać nazwy jakiejkolwiek strony o zjawiskach paranormalnych i/lub krytykującej FN). Zapodawszy linka, poprosił Fundację Nautilus o skomentowanie sprawy.

I co dostał?

BANA NA KONTO

A w powodzie napisane: „Celowe zamieszczenie na forum linka do strony szkalującej Fundację Nautilus

A więc dla „nautilian” krytyka = niedozwolone szkalowanie dobrego imienia FN…

Potwierdza się po raz kolejny, że użytkownik, rejestrując się na forum Nautilusa, ma jedno prawo – zgodzić się z FN i przyjąć do wiadomości głoszoną przez nich jedynie słuszną wersję wydarzeń w danej sprawie. Wszelka, choćby najmniejsza krytyka działań FN uznawana jest za „karygodne szkalowanie”, a w odpowiedzi na nią konto użytkownika jest blokowane. Zamiast odeprzeć atak i odpowiedzieć na krytykę, „nautilianie” łatwo, szybko i przyjemnie wlepiają delikwentowi bana.

Fundacja Nautilus. „Poważna” organizacja „badawcza”. Z „dobrym” „imieniem” i „reputacją”.

To właśnie między innymi z powodu alergii na krytykę i niemożność uszanowania czyjegoś odmiennego stanowiska do takich „organizacji” „badawczych” jak FN odnoszę się z największą pogardą.

Tags: , , , , , , , , ,

środa, Marzec 17th, 2010 Bez kategorii 7 komentarzy

„UFO nad Polską” – czyli jak łatwo, szybko i przyjemnie zrobić z siebie pośmiewisko

Parę dni temu na Paranormalium jeden z użytkowników podał linka do filmiku mającego rzekomo przedstawiać UFO przelatujące gdzieśtam nad Polską (http://www.youtube.com/watch?v=_e7dLhZK3iQ, cały temat o filmie jest tutaj). Filmik, oczywiście, sygnowany „Fundacja Nautilus” i opisany jako prawdopodobnie „jedno z najlepszych ujęć UFO na świecie”. Postanowiłem się przyjrzeć bliżej temu „debeściakowi”…

Zrobiłem małe dochodzenie. Wziąłem jeden kadr z filmiku, na którym obiekt widać najwyraźniej:

Przyjrzałem się bliżej i pierwsze, co mi się nasunęło na myśl, to gitara. Poszukałem więc w Googlu jakichś obrazków przedstawiających baloniki w kształcie gitary, i znalazłem:

Weźmy zwiążmy ze sobą kilka takich gitarek…

Naturalnie, wszystkie wypełnimy helem – coby latanie nad naszą polską ziemią lekkim im było. Oto jak nasze gitarki będą wyglądały chwilę po wypuszczeniu „na pole”:

Let them fly! Po chwili, po wypuszczeniu gitarek w powietrze, będą wyglądały tak:

I oto mamy „prawdopodobnie jedno z najlepszych ujęć UFO”! Wystarczy jeszcze sfilmować całokształt dupiatą kamerką i potrząść przy tym ręką, coby zwykły chlebojad, oglądając nasze arcydzieło, nie zorientował się, co to jest.

Nautilus już chyba nie wie, jak się ośmieszyć (i przy okazji – o zgrozo! – wystawić na posmiewisko wszystkich polskich ufologów). Zwykłe poszukiwanie bardzo taniej sensacji.

Niechże mi jeszcze kiedyś ktoś powie, że Nautilus jest rzetelną i poważną grupą badawczą dążącą do wyjaśnienia zjawisk paranormalnych – a przyrzekam, śmiechem zastrzelę!

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , ,

sobota, Luty 27th, 2010 Bez kategorii 9 komentarzy

Rozdrobnienie polskiej społeczności badawczej

Od dłuższego czasu obserwuję wśród osób interesujących się tematyką zjawisk paranormalnych tworzące się coraz to nowsze podziały. Chodzi mianowicie o wyrastające jak grzyby po deszczu nowe „grupy badawcze”, tworzone przez pojedynczych ludzi, których „natchnęło”, oraz o coraz częściej powstające konflikty i podziały wewnątrz już istniejących zespołów badawczych. Zjawisko to zaczęło narastać około roku 2002 i potem stale przyspieszało, szczególnie zaś przybrało na sile szczególnie w ciągu ostatnich kilku lat. Coraz więcej osób zakłada „fora grup badawczych”, nie sprawdzając, czy podobna grupa już istnieje, bądź to nie próbując się przyłączyć do innej grupy, już działającej. A przecież razem można zdziałać więcej…

Zastanawiam się, co skłania takie osoby do zakładania kolejnych grup czy for dyskusyjnych? Chęć przewodniczenia, dowodzenia?

(W dalszej części wpisu przytoczę też parę przykładów „z życia”, jak to konflikty uniemożliwiły współpracę między grupami badawczymi bądź to przyczyniły się do ich rozpadu lub podziału. Ponieważ jednak pamięć ludzka bywa zawodna, jeśli coś pokręcę, proszę mnie poprawić 😉 )

Niestety, chęć posiadania czegoś własnego przewyższa w niektórych przypadkach inne wartości. To tylko dowód na to, jak myśli polskie społeczeństwo – również to ezoteryczne – oraz dowodzi, jak wiele osób zajmujących się ezoteryką i zjawiskami paranormalnymi po prostu często szuka ucieczki od codziennego, często nudnego życia.

Chcąc stać się „nudobójcą”, zakładają więc coraz to nowsze fora internetowe (i czasami małe grupy badawcze skupiające „pasjonatów”, przyczem najczęściej pasja pozostaje tylko pasją w cudzysłowiu). Część z tych „przewodniczących” po jakimś czasie się poddaje, widząc, że do grupy nikt nie chce dołączyć („a bo mam własną, a z konkurencją to nie współpracuję”), a forum dyskusyjne świeci pustkami.

Tak skończyła między innymi Wirtualna Grupa Badawcza „UFO.pl” – obiecujący projekt tworzony przez kilka osób, które początkowo pisały na łamach for (między innymi Paranormalium) ciekawe opracowania na temat zjawisk paranormalnych, później zaś mieli w planach przeniesienie swojej działalności na płaszczyznę „niecybernetyczną” i rozpoczęcie badań w terenie. Niestety, zapał stopniowo gasł, w końcu w grupie zostałem tylko ja i jej założyciel, który po jakimś czasie przestał w ogóle dawać jakiekolwiek widoczne gołym okiem oznaki życia – stwierdziłem więc, że nie ma sensu w pojedynkę próbować podtrzymać przy życiu wirtualnego trupa, grupa więc de facto przestała istnieć.

Prawdopodobnie podobny los spotkał Grupę Badań UFO, której dowodził Michał Osesek (strona internetowa: ufoinfo.pl).

Co się zaś tyczy tych grup badawczych, które przetrwały dłuższy okres czasu i jako tako prężnie działają, wiele z nich działa na zasadzie „każdy sobie rzepkę skrobie”. Przykład tego mieliśmy w przypadku Wylatowa, kiedy to kilka lat temu członkowie Nautilusa zaproponowali współpracę grupie NDW. Otrzymali jednak niezbyt mile sformułowaną odpowiedź, którą możnaby streścić krótkim „walcie się, poradzimy sobie sami” (o ile sobie przypominam, sytuację opisali Nautilianie w jednym z listów do redakcji „Nieznanego Świata”). Choć za Nautilusem niespecjalnie przepadam, to jednak jestem zdania, że taka współpraca wyszłaby obu zespołom badawczym tylko na dobre i pomogłaby wyjaśnić ostatecznie sprawę Wylatowa.

W kilku przypadkach zauważyłem również inne niepokojące zjawisko – dzielenie i rozpadanie się już istniejących grup badawczych w wyniku konfliktów, najczęściej personalnych. Jako przykład można podać to, co stało się z dawnym NPN’em. W wyniku „konfliktu z przewodniczącym” Marcinem Mizerą (choć patrząc na to, co się wtedy działo, nabrałem wątpliwości czy taki konflikt faktycznie istniał, czy też został wytworzony sztucznie w celu oddzielenia się kilku osób od starej grupy i stworzenia nowej, „swojszej”) większość członków dawnego NPN’u odeszła, tworząc nową grupę badawczą INFRA. Dziś obserwuję, jak jedni drugich krytykują za plecami bądź to anonimowo, jak tchórze, wypisują soczyste tekściory na łamach for internetowych „przeciwnika”. Naprawdę przykro patrzeć, jak ludzie, którzy jeszcze wczoraj współpracowali, dziś toczą ze sobą bój.

Podobnie rzecz się stała w przypadku Centrum Badań UFO i Zjawisk Anomalnych – tą grupę równiez zniszczyły konflikty personalne.

Czy więc warto obrażać się i „dupą odwracać”, tworząc kolejny zespół badawczy? Czy nie lepiej byłoby spróbować odłożyć wszelkie animozje na bok i stworzyć coś razem, zgodnie współpracując? Przecież razem można więcej…

Apeluję też do potencjalnych założycieli kolejnych for dyskusyjnych, grup badawczych, etc – moim zdaniem (i dam sobie głowę uciąć, że wiele osób się ze mną zgodzi) zdecydowanie lepszym posunięciem byłoby przyłączenie się do którejś z już działających grup bądź serwisów interetowych. Nie warto się rozdrabniać – to niczemu nie służy, a tylko wprowadza dodatkowy bałagan. Powtarzam – razem można więcej. Razem możemy zdziałać coś naprawdę fajnego i ciekawego, co niewątpliwie przyczyni się do większego zrozumienia przez społeczeństwo tego, czym się zajmujemy. Wystarczy tylko chęć współpracy i odrobina dobrej woli…

Tags: , , , , , , , , , , ,

niedziela, Styczeń 17th, 2010 Bez kategorii 3 komentarze

Admina Paranormalium przygody „dezinformacyjne” i Nautilian alergia na krytykę z obiektem ze Zdanów w tle

Jakiś czas temu, tuż po udanej debacie ufologicznej w Katowicach (która odbyła się 14 grudnia 2009 na terenie Akademii Ekonomicznej), napisałem artykuł, który stanowił swego rodzaju podsumowanie wygłoszonej tam przeze mnie krótkiej prelekcji. Był to artykuł traktujący o dezinformacji w polskiej ufologii. Najpierw krótko zdefiniowałem, co należy rozumiec pod pojęciem „dezinformacja”, po czym przystąpiłem do podawania przykładów spraw, przy których moim zdaniem na pewno doszło lub mogło dojść do dezinformacji.

Jedną z takich wątpliwych spraw była sprawa tzw obiektu ze Zdanów – dziwnego latającego przedmiotu, zaobserwowanego rzekomo w roku 2006 nad miejscowością Zdany. Sprawą zajęła się Fundacja Nautilus, kierowana przez Roberta Bernatowicza. Opisując pokrótce sprawę, przytoczyłem pewne wątpliwości i niedociągnięcia zaobserwowane przeze mnie i innych badaczy niezwiązanych z Fundacją Nautilus.

Jedną z podniesionych wątpliwości był fakt, że „test z miskami”, zamiast ludzi niezwiązanych z Nautilusem, wykonali sami członkowie Nautilusa, którzy nie mieli żadnej motywacji w tym, by rozstrzygnąć, czy był to obiekt pochodzenia pozaziemskiego czy też dwie miski typu salaterki połączone taśmą hydrauliczną. O innych wątpliwościach nie będę się tu rozpisywał – każdy zainteresowany może się z nimi zapoznać w artykule.

Krótko po publikacji artykułu otrzymałem emaila od pani Małgorzaty Żółtowskiej z Nautilusa z prośbą o przeredagowanie artykułu, gdyż pewne jego fragmenty „godziły w dobre imię osoby prawnej jaką jest Fundacja Nautilus” (swoją drogą, ciekawe kto przyznał Nautilusowi status „organizacji pożytku publicznego” w momencie gdy ta organizacja nie prowadzi żadnej pomocy charytatywnej ani czegokolwiek podobnego – IMO organizacje badające zjawiska paranormalne nie powinny pobierać „jednego procenta”, tylko czerpać finanse z innych źródeł). Artykuł zedytowałem więc, posyłając później emaila ze stosowną informacją.

W odpowiedzi dostałem wiadomość tak długą, że możnaby z niej zrobić książkę! Pani Żółtowska pokrótce opisała różne aspekty sprawy obiektu ze Zdanów, objaśniając przytem kwestię dwóch sklejonych misek i poruszając kwestię szefa łotewskiej grupy Necton (który miał być skonfliktowany z grupą badawczą, do której wcześniej należał, i stąd miało wynikać jego negatywne nastawienie do Nautilusa i sprawy UFO ze Zdanów – choć osobiście wątpię, jakoby ta kwestia wnosiła cokolwiek do sprawy „miskowatego UFO”). Przeczytawszy emaila, byłem bardzo kontent, widząc, że otrzymałem tak długie i szczegółowe wyeksplikowanie (po naszemu objaśnienie) wielu budzących wątpliwości wątków związanych z obserwacją w Zdanach. Gdy jednak zajrzałem na stronę Nautilusa, byłem rozczarowany, ponieważ żadnego z przytoczonych przez panią Małgorzatę wyjaśnień tam nie było! Dopiero kilka dni temu w artykule „jubileuszowym” pan Bernatowicz wspomniał coś o „wpienionym facecie z nitkami”, nie precyzując jednak, kogo ma na myśli.

Kilka dni temu w Paranormalium wyraźnie wzrosła aktywność czytelników Nautilusa, którzy za cel ataku obrali sobie moją osobę i artykuł o dezinformacji. Podjąłem więc dyskusję z nimi, wyjaśniając, dlaczego w sprawie Zdanów zachowuje tak duży sceptycyzm. W międzyczasie zarejestrowałem się na forum Fundacji Nautilus.

Przeglądając forum Nautilusa, natknąłem się na temat o Zdanach (o dziwo w dziale ukrytym dla niezalogowanych użytkowników – zauważyłem ponadto, że w tematach w tym dziale założonych często padała krytyka pod adresem FN – ale to już sprawa na zupełnie innego bloga), nie omieszkałem więc zajrzeć doń, a przejrzawszy go postanowiłem coś niecoś napisać.

Na sugestię, że test z miskami w Zdanach powinna przeprowadzić jakaś instytucja niezależna od Nautilusa (jak wspomniałem wcześniej, test taki wykonali tylko nautilusowicze), otrzymałem niezbyt grzecznie sformułowane pytanie „A jaką to ty organizację uznajesz za niezależną?” (tu padło kilka nazw)

W dalszym toku dyskusji wytknąłem Nautilusowi pewne nieścisłości przy badaniu sprawy Zdanów. Na to moderator zaraz rzucił tekstem, że „krytyka bezpodstawna, proszę wrócić do tematu” (kiedy ja cały czas pisałem na temat – w końcu wytykanie nieścisłości bynajmniej nie stanowi wytwarzania offtopa). W końcu kilka postów później tenże sam moderator napisał prośbę, aby wszelkie wątpliwości ws Zdanów wyjaśniać… drogą emailową – bo na forum lepiej nie, bo cośtamcośtamcośtam. Przepraszam bardzo, ale chyba po to jest forum, żeby to na nim wyjaśniać wątpliwości, a nie prosić o wyjaśnienia na emaila…

Napisałem w temacie kolejnego posta, że po to jest forum, żeby to na nim wyjaśniać pewne sprawy, a nie kazać userom pisać emaile. Parę godzin później chciałem zajrzeć i popatrzeć, co w temacie słychać – a tu komunikat o dożywotnim banie, a w powodzie napisane, że „pańska działalność ograniczyła się do siania zamętu na forum, proszę to robić na onecie a nie u nas”.

Nawiasem mówiąc, kolega z forum paranormalne.pl miał to samo – skrytykował Nautilusa w innej sprawie, wytknął jakieś nieścisłości itd. I też skończyło się niemal natychmiastowym banem za „oczernianie Nautilusa”.

Tak więc, dla Nautilusowiczów krytyka = oczernianie i sianie zamętu. Nie wiem jak z „Nautilianami” jest w realu, ale obserwując serwis Nautilusa i ich forum (i to co się tam dzieje) doszedłem do wniosku, że ta organizacja ma alergię na jakąkolwiek krytykę. Każde wytknięcie jakiejkolwiek nieścisłości, każda krytyka, nawet drobna uwaga – kończy się soczystym tekstem ze strony któregoś z członków bądź czytelników FN lub blokadą konta na ich serwisie.

A prośba o wyjaśnianie wątpliwości drogą emailową to już w ogóle IMO jeden wielki śmiech na sali.

Fundacja Nautilus mieni się poważną organizacją badawczą. Moim zdaniem poważna organizacja badawcza zajmująca się zjawiskami paranormalnymi, chcąc w sposób rzetelny i wiarygodny badać poruszane przez siebie sprawy, powinna dopuszczać różne opcje, niekoniecznie te idące w zgodzie z wyrażanymi przez swoich członków poglądami. Co się tyczy eksperymentów, najlepiej byłoby, gdyby FN w każdym przypadku zlecała wykonywanie co najmniej dwóch eksperymentów – jeden prowadzony przez własnych członków, drugi – przez ludzi niezwiązanych z Nautilusem. Wyniki eksperymentów powinny być natomiast konfrontowane, np na łamach strony internetowej.

Niestety, Nautilus postępuje w sposób zgoła odmienny – sami wszystko badają, sami wyciągają wnioski i nie dopuszczają żadnej innej opcji, a na wszelką krytykę czy uwagi reagują w sposób wręcz alergiczny, najczęściej banując użytkowników forum wyrażających „lewomyślne” poglądy. W mojej opinii nazywanie tak działającej organizacji poważną wydaje się co najmniej nieuzasadnione, sama zas organizacja nie ma według mnie moralnego prawa pobierać „jednego procenta” – jeśli mam wybór, czy odpisać 1% na organizację charytatywną pomagającą chorym ludziom, czy na organizację „paranormalną” głoszącą w poruszanych przez siebie sprawach „jedynie słuszne poglądy”, zdecydowanie wybieram to pierwsze.

Tags: , , , , , , , , , , ,

sobota, Styczeń 16th, 2010 Bez kategorii Brak komentarzy