społeczność

“Wideo przedstawiające śmierć Magdaleny Żuk” – czyli kolejny przypadek czystego skurwysyństwa w Internecie

Apel do wszystkich zainteresowanych sprawą śmierci Magdaleny Żuk – uważajcie na strony typu newspolska24.cba.pl mające rzekomo zawierać “wideo przedstawiające śmierć Magdaleny Żuk”. Najwyraźniej już się pojawiła jakaś (przepraszam, ale łagodniejszych określeń na coś takiego nie znajduję) skurwiała hiena, która postanowiła zarobić kasę na tragedii tej dziewczyny. Strony z “wideo ze śmiercią” najpierw wymuszają udostępnienie linka na Facebooku (niby w celu “sprawdzenia wieku”, a tak naprawdę jedynym celem jest wypromowanie tego kitu), a potem przy próbie obejrzenia wideo wyskakuje “weryfikacja SMS-em”, którego wysłanie kosztuje ponad 30 złotych. SMS’a ode mnie nie wydębili, gdyż jestem już wyczulony na podobne numery. Ale z tego co widzę, wiele osób wciąż się na to nacina.

Niestety nie pierwszy i nie ostatni raz zdarzyło się, że jakiś gnojek postanowił się wzbogacić na fali zainteresowania zagadkami otaczającymi czyjąś śmierć. Brak słów wystarczająco obelżywych na określenie takiego postępowania…

Tags: , , , , , , , , , , , ,

wtorek, Maj 16th, 2017 Bez kategorii Brak komentarzy

Rutkowski: wyjaśniłem sprawę Magdaleny Żuk

Dziś Rutkowski szumnie ogłosił, że rozwiązał całą zagadkę i wszystkie tajemnice otaczające śmierć Magdaleny Żuk, i że przekazuje wszystko do prokuratury. No i jego zdaniem nie ma żadnych powiązań ze sprawą tragicznie zmarłej Karoliny Kaczorowskiej, o których huczy teraz pół Internetu…

Nie powiem, bardzo szybko mu to poszło. I po kilku dniach pracy z takim przekonaniem stwierdza, że rozwiązał całą sprawę 😉 Czyli według niego to jednak nikt jej nie “pomagał” umrzeć, tylko śmierć nastąpiła w wyniku obrażeń po wyskoczeniu z okna i upadku na beton. A chyba jeszcze dwa dni temu twierdził, że ona upadła na trawnik…

Aczkolwiek rozumiem, że taka jest specyfika pracy detektywa, że nie zawsze (czytaj: PRAWIE NIGDY) ostateczne wnioski w pełni pokrywają się z początkowymi ustaleniami. I to powinni zrozumieć wszyscy, którzy teraz publicznie wyzywają tego człowieka od idiotów i najgorszych złodupców, zarzucając mu przy tym korupcję i lansowanie się na cudzej tragedii. To że na początku mówił inaczej, nie oznacza automatycznie, że wtedy mówił prawdę, a teraz nagle postanowił sobie wziąć i ponakłamać i poprzekręcać to i owo. Nie jestem co prawda jakimś specem od detektywistyki, ale jedno wiem na pewno – że w toku sprawy takie czy inne ustalenia mogą ulegać zmianie, a co za tym idzie, po przeanalizowaniu zebranych materiałów detektyw może dojść do wniosków niekiedy zgoła odmiennych od tego, co ustalił powiedzmy tydzień wcześniej (podobnie zresztą dzieje się w innych dziedzinach, jak np. w ufologii, która pomimo swojej “mniej ziemskości” również implikuje pewną pracę detektywistyczną przy badaniu poszczególnych przypadków spotkań z UFO). To jest całkiem normalne.

A opinia publiczna może, ale nie musi się z tymi wnioskami zgadzać. No tylko że opinia publiczna nie przyjedzie na miejsce zdarzenia, nie zrobi dochodzenia, wizji lokalnej, nie wypyta świadków, itd. Zamiast tego, będą polegać na tym, co jeden drugiemu napisał, co dowymyślił, itd. Czyli będą polegać na szumie informacyjnym, którego 99% stanowi bullshit i śmiecioinformacje wyssane z najgłębszych czeluści czteroliterowej części ciała.

Ale do wyzywania człowieka od idiotów to wszyscy są pierwsi, ależ owszem czemu nie 😉

I oczywiście dzisiaj na fejsie na stronie głównej już widziałem komentarze, że Rutkowski niby się lansuje na cudzej tragedii, i to “kolejny raz”. No litości, dostał zlecenie więc się tym zajmuje, ludzie się interesują, rodzina zmarłej zezwala na udzielanie wypowiedzi, media pytają – to Rutkowski odpowiada, mówi co wie, i tyle…

Tags: , , , , , , , , , , , ,

piątek, Maj 12th, 2017 Bez kategorii Brak komentarzy

Koniec wolnego Internetu

Po wyroku szwedzkiego Sądu Apelacyjnego, blokującego na terenie całego państwa dostęp do The Pirate Bay, podniosły się głosy mówiące o rychłym końcu wolnego Internetu.

Prawdziwy koniec wolnego Internetu nastąpi jednak wówczas, gdy zrealizowany zostanie scenariusz taki jak ten:

TOR, i2p, VPN-y i podobne wynalazki zostaną skutecznie zablokowane na terenie całej Unii Europejskiej (i wszystkich innych Unii istniejących na tym globie). Poruszanie się po stronach będzie możliwe tylko po jedynie słusznych portach 80 i 443, BEZ proxy (próba uruchomienia proxy będzie równoznaczna z rychłą “bagietalizacją” delikwenta).

KAŻDY plik i dokument pobierany z KAŻDEGO serwera, zanim stanie się dostępny dla wszystkich użytkowników Sieci, będzie musiał przejść “sprawdzenie pod kątem bezpieczeństwa” (którego nie będzie można pominąć – próba pominięcia będzie równowznaczna z rychłą “bagietalizacją” użytkownika, pod pretekstem próby uzyskania dostępu do materiałów zagrażających bezpieczeństwu publicznemu) przez działające na każdym komputerze oprogramowanie antywirusowe (próba wejścia do Internetu z komputera pozbawionego antywirusa będzie skutkowała kierowaniem użytkownika na stronę zmuszającą do zainstalowania antyvira). Analizowane będą nie tylko kod pliku i możliwe zachowanie się go na komputerze użytkownika, ale również treść dokumentów i zawartość multimedialna, jeśli taka zostanie wykryta.

Pliki wideo, dźwiękowe, e-booki, itd. będzie można pobierać tylko i wyłącznie z autoryzowanych źródeł, widniejących na oficjalnych białych listach programów antywirusowych. Pobieranie multimediów z innych źródeł będzie całkowicie zablokowane.

Pobieranie zahasłowanych i/lub zaszyfrowanych lików będzie zablokowane. Tak samo jak pobieranie plików .torrent lub innych “nieprawomyślnych” typów plików.

Dozwolone do swobodnego czytania będą wyłącznie witryny widniejące na białych listach programów antywirusowych. Oczywiście, one same również będą – dla pewności – sprawdzane, celem wykrycia ewentualnych prób przemycenia jakichś “nie takich” treści.

Komentarze umieszczane na łamach tych witryn będą ściśle moderowane, bądź nie będzie w ogóle możliwości komentowania. Ponadto, każdy komentarz będzie sprawdzany przez wyspecjalizowane oprogramowanie do wykrywania “zagrożeń” – wykrycie “zagrożenia” w treści wpisu będzie skutkowało rychłą “bagietalizacją” jego autora.

Pornografia? Zapomnij o niej, napalony spermostrzale! Pornografia zostanie włączona w zakres treści niepożądanych, z którymi obywatel “dla swojego bezpieczeństwa” nie będzie mógł mieć do czynienia. Podobnie zresztą jak artystycznie fotografie ukazujące akty, nagość zakrytą i generalnie wszystko, do czego na upartego dałoby się jeszcze “obalać komunę”. Próba uzyskania dostępu do tego typu materiałów spotka się… zgadnij z czym. Tak, za to też będą “bagietalizować”. A jak skończysz z bagietami we wszystkich “otworach ruchalnych”, to wtedy już na zawsze Ci się odechce nawet myślenia o pornografii.

Taki będzie prawdziwy koniec wolnego Internetu. Ale nam wciąż będzie się wydawać, że jesteśmy wolni. Mówiąc brutalnie, językiem agentów służb specjalnych, władza tak nas “zrobi”, że będziemy żyć w przeświadczeniu bo byciu wolnym, jednocześnie posłusznie czytając, oglądając i słuchając tylko tego, na co władza nam pozwoli.

Wielki Brat jest tuż za rogiem.

Tags: , , , , , , , ,

wtorek, Luty 14th, 2017 Bez kategorii Brak komentarzy

Nie obrażać napalonych muzułmanów!

“Pamiętaj, synu, nazwać napalonego muzułmanina napaleńcem to jak obrazić Boga!” – tymi słowami pozwalam sobie rozpocząć tę pierwszą od długiego czasu notkę na moim blogu. Niedawno bowiem otrzymałem na Facebooku kolejnego ciekawego bana z równie ciekawym uzasadnieniem.

Sytuacja wyglądała tak: Miriam Shaded, skądinąd znana w Polsce aktywistka pochodzenia syryjskiego, prezes Fundacji Estera, otwarcie sprzeciwiająca się islamizacji Europy, wrzuciła na swój profil screena z rozmowy z pewnym człowiekiem podającym się za uchodźcę z Syrii lub Pakistanu (ciężko stwierdzić na 100% skąd on jest, podobno mieszka we Wrocławiu), który bez ogródek groził jej – jak by nie było osobie publicznej – gwałtem i zrobieniem z niej prostytutki, która “będzie robiła loda każdemu za darmo”. Ona na te wszystkie obelgi odpowiedziała tylko jednym krótkim “Aha”.

Ja pozwoliłem sobie to skomentować, pisząc “gratuluję zgaszenia napaleńca”. I właśnie za ten komentarz dostałem bana na 7 dni 😀 Moderator Facebooka uznał widocznie, że obraziłem przedstawiciela innej grupy etnicznej, a to podpada pod rasizm, czy też – jak to jest ujęte w regulaminie – “mowę nienawiści”. To, co ten człowiek wypisywał pod adresem Shaded, nie miało widocznie absolutnie żadnego znaczenia. Liczyło się tylko to, że nazwałem “napaleńcem” przedstawiciela innej grupy etnicznej. Och, jaki ten napaleniec uciśniony, jakże obelżywym słowem nazwany, och, och! Zasrany bidulek! A ja pewnie jestem jakimś pierdolonym faszystą, bo zastosowałem wobec niego mowę nienawiści! Gas me now, motherfuckers, before it’s too late!

Cholerna facebookowa poprawność polityczna, za wszelką cenę.

Tags: , , , , , , , , ,

poniedziałek, Grudzień 5th, 2016 Bez kategorii Brak komentarzy

Wymuszona tolerancja i chorobliwa poprawność polityczna! Za wszelką cenę!

Nie dalej jak dwa dni temu w USA uchwalono nowe prawo, które pozwala zawierać związki małżeńskie osobom tej samej płci. Prawo to obowiązuje na całym terenie Stanów Zjednoczonych.

Oczywiście środowiska LGBT podchwyciły to wydarzenie i uczyniły sobie z niego kolejną okazję do siania intensywnej homopropagandy, gdzie się tylko da i pod każdą możliwą postacią.

Rzecz jasna, działania te nie ominęły Facebooka, który – jak wiemy – założony został przez Marka Zuckerberga, który ma bzika na punkcie odszczepieńców od seksualnej normy. Od dziś połowa fejsa upstrzona jest profilówkami z nałożonym filtrem w kolorach tęczy – flagi środowisk LGBT.

Ponieważ wszechobecna homopropaganda wybitnie mi się nie podoba, nie omieszkałem wyrazić swojego zdania na jej temat. A że zrobiłem to na Facebooku, natychmiast zleciała się cała zgraja piewców tolerancji i chorobliwej poprawności politycznej, żeby w drodze soczystego opierdolu spróbować wyprostować moje “zaściankowe” i “nienowoczesne” poglądy.

Tym samym po raz kolejny przekonałem się, jak bardzo ograniczeni są niektórzy z tych “głosicieli miłości i tolerancji”. Bo oni nie przekonują do tolerancji i poszanowania dla takich czy innych odstępstw – oni usiłują to wymusić. Za wszelką cenę.

Ale nie. Ze mną im się nie uda.

Żeby była jasność, nie mam nic do gejów, lesbijek, transwestytów, transseksualistów i innych oryginałów. Niech sobie żyją jak chcą, ich sprawa. Tylko, do kurwy nędzy, niech nie afiszują się tak ze swoją odmiennością, i niech nie domagają się praw, które już z uwagi na samą ich naturę im się po prostu nie należą. Nie, NIE BĘDZIECIE zakładać rodzin. Nie, NIE BĘDZIECIE zawierać związków małżeńskich (przynajmniej w Polsce – jak wam się tutaj nie podoba, to nikt was tutaj nie trzyma, możecie wyjechać za granicę i najlepiej nigdy nie wracać). Nie, NIE BĘDZIECIE adoptować dzieci. Bo wam się to zwyczajnie NIE NALEŻY.

Zamiast tego, bierzcie przykład z Dolce i Gabbany, posłuchajcie co oni o tym wszystkim sądzą – i zastanówcie się nad sobą.

Tags: , , , , , , , , , , , , ,

poniedziałek, Czerwiec 29th, 2015 Bez kategorii Brak komentarzy

Nie używaj tego słowa na Facebooku…

…ty kurwa jebany pierdolony nietolerancyjny homofobie ty jeden! Ażeby cię pierony łogniste siarciste to by cię uuu… uuu…!!!!!

Znów otrzymałem bana na Facebooku. I to za totalną pierdołę. O co poszło tym razem?

Ano, poszło o użycie jednego słowa które najwidoczniej znajduje się na liście słów zakazanych, których na Facebooku pod żadnym pozorem używać nie wolno. To jedno z tych słów, których nienawidzi piewca wymuszonej chorobliwej poprawności politycznej, którym jest popierdolony założyciel fejsa i naczelny dupoliz wszelakiej maści odmieńców seksualnych, niejaki Mark Zuckerberg.

Chodzi mianowicie o słowo “pedał”. Wczoraj Facebook przy próbie zalogowania się poczęstował mnie komunikatem o zablokowaniu 99% funkcji, jako powód cytując treść usuniętego komentarza z jednej z grup, w którym występowało właśnie owo magiczne słowo “pedał”.

Z czystej ciekawości pogooglowałem i okazało się, że jest cała rzesza ludzi, którzy dostali bana za sam fakt użycia słowa “pedał”. Nieistotne, w jakim kontekście ono padło i czy odnosiło się do odszczepieńca od seksualnej normy czy do elementu roweru – liczy się sam fakt, że takie określenie padło. A skoro padło, to trzeba delikwenta ukarać, blokując mu prawie wszystkie funkcje na serwisie.

Wychodzi więc na to, że teoretycznie każdego użytkownika fejsa można delikatnie mówiąc wirtualnie upierdolić, zgłaszając komentarz zawierający przykładowo słowo “pedał” jako “szerzący mowę nienawiści” i godzący w “osoby o odmiennej płci lub orientacji”.

Nienawidzę takiej wymuszanej chorobliwej skurwysyńskiej poprawności politycznej. Chociaż w tym przypadku zahacza to po prostu o skrajną głupotę i debilizm.

Tags: , , , , , , , , , , , , , ,

wtorek, Czerwiec 9th, 2015 Bez kategorii Brak komentarzy