Archive for Marzec, 2015

Kto sabotuje konkursy im. Spisaka?

Od wielu lat w Dąbrowie Górniczej odbywają się konkursy muzyczne im. Michała Spisaka. Pierwsza edycja była ogólnopolska, kolejne są już międzynarodowe. I wszystko byłoby fajnie i pięknie, gdyby nie fakt że ktoś rokrocznie usiłuje sabotować każdą edycję konkursu.

Najbardziej nawalają graficy przygotowujący konkursowe plakaty, kalendarze, afisze, itd. Szczytem niekompetencji grafika było na przykład umieszczenie na plakacie VIII edycji… zdjęcia odwróconego do góry nogami klarnetu z odwrotnie założonym stroikiem. W tym roku graficy również się nie popisali – w umieszczonych na plakatach tekstach zamiast normalnej litery „R” występuje „P” z dorysowaną kreską.

To jednak nie jest największy problem, jaki trapi obecną edycję tego konkursu. Jak pisałem wcześniej, jest to konkurs międzynarodowy. Kandydaci z zagranicy nie posługujący się językiem polskim mają bowiem nie lada problem, bo choć na stronie konkursu jest zamieszczony regulamin w wersji angielskiej, to jednak umieszczono go w otoczeniu tekstów wyłącznie w języku polskim, co więcej, nie prowadzi do niego żaden link – nie ma nawet odnośnika do jakiejś sekcji angielskiej, żadnego „English version”, nic, null. Aby więc do niego dotrzeć, kandydat z zagranicy musi się przekopać przez tonę linków w języku, którego nie rozumie.

Oczywiście, są jeszcze translatory. Kandydat startujący w konkursie międzynarodowym NIE BĘDZIE jednak używał translatora, gdyż oczekuje że na stronie konkursu znajdzie link do sekcji anglojęzycznej. Jeśli takowego nie odnajdzie, po prostu oleje konkurs i sobie pójdzie.

Doprawdy, trudno uznać takie i podobne „wpadki” za zupełnie przypadkowe. Mam wrażenie, że konkurs im. Spisaka ktoś celowo sabotuje. Pytanie tylko kto, po co, i czy ma z tego jakieś profity.

Tags: , , ,

czwartek, Marzec 26th, 2015 Bez kategorii Brak komentarzy

Samolubkowa epidemia

Od jakiegoś czasu producenci smartfonów, tabletów, fabletów, lapletów i innych -letów i gadżetów prześcigają się w pomysłach na zarobieniu na ludzkiej skłonności do narcyzmu. Standardem są już montowane w mobilnych urządzeniach przednie kamerki do zdjęć z rączki (zwanych też samostrzałami, samojebkami, samolubkami, selfszotami, itd.). Ostatnio pojawiły się też specjalne kijki do montowania na nich wspomnianych urządzeń, po to aby móc strzelić sobie słit focię z dzióbkiem i udawać, że zrobiła ją wyimaginowana partnerka… (na Dobrych Programach ktoś ostatnio wynalazł genialną nazwę dla tego przyrządu: samojebkij)

To jest jakiś chory znak naszych czasów. Cywilizacja ludzka chyba upada. Gdzie nie spojrzysz, wszędzie jacyś ludzie wrzucają do netu tony zdjęć z rąsi z dzióbkami. Niektórzy robią takie fotki całymi seriami. Takie „samosesje fotograficzne”.

I ten przerażający trend obserwuję również wśród moich znajomych. Niektórzy lecą po bandzie i codziennie wykonują a następnie wrzucają na społecznościówki całe serie samojebek – wszystkie fotki takie same, mina taka sama, dzióbek taki sam, spojrzenie mówiące „weź mnie wyruchaj” takie samo, jedynie tło i ubranie się zmienia.

Jestem po prostu przerażony. Dorośli ludzie, a zachowują się jak nastoletnie narcyzy. To jest jakaś przerażająca zbiorowa obsesja, choroba psychiczna, nie wiem jak to nazwać. W każdym razie niektórzy z takich dzióbkosłitfociowiczów sprawiają wrażenie jakby byli od tego uzależnieni, jak gdyby mieli ze sobą jakiś problem, który doraźnie usiłują rozwiązać poprzez robienie sobie samostrzałów smartfonikiem. Moim zdaniem w wielu przypadkach to się już niestety kwalifikuje tylko do wizyty u psychiatry.

Jedno zdjęcie. O, jest kilka lajków. No to walnę jeszcze jedno. Wooow, ile lajków, ile komciów! Pewnie chcą jeszcze. No to walnę jeszcze jedno. Łokórwęs, ale jestem sławny/sławna/sławne. Strzelę jeszcze z dziesięć, żeby zaspokoić żądze publicz… yyy tfu znajomych… i dać upust swojemu ego i samemu sobie udowodnić, jaki/jaka/jakie to ja jestem piękny/piękna/piękne! Ja pierdut, taki ze mnie okaz pięknoty, łaaaaał! Cóż za gracja, cóż za uroda, cóż za pieprzony seksapil! NORMALNIE ORGAZM JAK CHOLERA! Muszę to uwiecznić! Koniecznie z dzióbkiem! <szczela se tysionc pińcet samojebek i wżóca na fejzbusia>

Ludzie, weźcie się wreszcie ogarnijcie. Wy już nie żyjecie rzeczywistością. Żyjecie Facebookiem i durnymi samojebkami. Wylogujcie się, wyjdźcie na dwór, popatrzcie jak pięknie słońce świeci… i choć raz pokażcie się światu. Ale już bez dzióbka, błagam…

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

niedziela, Marzec 22nd, 2015 Bez kategorii Brak komentarzy

Walka z Orange zakończona. And the winner is…

Właśnie dobiegła końca moja ponad czteromiesięczna walka z Orange o anulowanie niesłusznie naliczonej wysokiej kwoty na rachunku za korzystanie z mobilnego Internetu. Sprawę opisywałem szczegółowo w notkach na blogu DP oraz na tym blogu.

Jak dowiecie się z ostatniej notki, wysłałem w końcu skargę do Urzędu Komunikacji Elektronicznej, który następnie zaproponował mediację. Finał sprawy jest taki, że Orange w końcu przyznało, że kwota została naliczona niesłusznie w wyniku błędu w systemie, który nieprawidłowo staryfikował połączenie (a mówiąc dokładniej, jakimś dziwnym trafem zsumował połączenia od 27 listopada do 4 grudnia po czym wrzucił je jako jedno połączenie 4 grudnia o 12:00, zapisując „przekroczenie transferu” o 106 gigabajtów – wcześniej uparcie twierdzili, że „system nie popełnił błędu” i „taryfikacja przebiegła poprawnie”). Przyznali się do winy, elegancko przeprosili, anulowali rachunek z grudnia oraz wszystkie rachunki z okresu trwania blokady windykacyjnej, po czym odblokowali możliwość wykonywania połączeń.

Wszystko fajnie, pięknie, profesjonalnie, tylko rodzą się dwa pytania – dlaczego tak późno, no i dlaczego musiało im w tym pomóc UKE? 😉

Kończąc opisywanie sprawy na blogu DP (obym więcej nie musiał tego robić!), postanowiłem nieco ułatwić życie osobom mającym podobne problemy ze swoimi operatorami i udostępnić wzory pism w oparciu o to, co sam wysłałem do UKE. Pierwotnie sporządziłem je dla mojej znajomej, której podobne cyrki zafundował Plus (pozdrawiam Cię, Miśka :* ). Sam wcześniej szukałem podobnych wzorów, niestety mimo najszczerszych chęci nie udało mi się ich odnaleźć (może źle szukałem? A może po prostu ich w Sieci nie ma), sądzę więc że udostępnione w tej notce gotowe doc’i do wypełnienia mogą okazać się przydatne.

Gdy operator próbuje nabić Cię w butelkę…

Zacząłem od wysłania do UKE skargi na działania operatora w zakresie świadczenia określonej usługi (w moim przypadku Orange Free Net):

skarga do UKE – wzor

Wypełnioną skargę razem z załącznikami wysyłamy do Prezesa UKE w Warszawie listem poleconym, oraz w postaci cyfrowej drogą emailową na adres uke@uke.gov.pl. Odpowiedź na pismo przyjdzie z delegatury UKE właściwej dla naszego województwa.

UKE może zaproponować mediację, dlatego warto zawczasu przygotować sobie wniosek o wszczęcie postępowania mediacyjnego:

skarga do UKE – wzor wniosek o wszczecie postepowania mediacyjnego

(co prawda UKE wysyła w takich przypadkach druczek do wypełnienia, jednak warto napisać go sobie już wcześniej – zaoszczędzimy na czasie)

Wniosek o wszczęcie postępowania mediacyjnego wraz z załącznikami wysyłamy listem poleconym na adres delegatury UKE właściwej dla naszego województwa.

We wzorach druków opisałem wszystkie niezbędne rzeczy, jakie należy w nich zawrzeć – opis sytuacji, z jakich urządzeń korzystamy do łączenia się z mobilnym Internetem, jakie załączniki, itd. Krótko mówiąc, dołączamy wszystko co może się przydać w postępowaniu.

W sprawach podobnych do mojej UKE najprawdopodobniej zaproponuje mediację, warto jednak korespondencję z UKE rozpocząć od wysłania zwykłej skargi – może Urząd postanowi rozwiązać sprawę w inny sposób lub zaproponuje inne rozwiązanie.

W toku załatwiania sprawy, UKE prześle na nasz adres kopie korespondencji z operatorem.

Jeśli ktoś posiada jakieś inne przydatne wzory druków, „których nawet Google nie widziało”, niech śmiało dzieli się nimi w komentarzach – kto wie, kiedy komuś się przydadzą 🙂

Tags: , , , , , , , , , , ,

sobota, Marzec 21st, 2015 Bez kategorii Brak komentarzy

Czym się kończy wmuszanie „demokracji”

Jak zapewne wszyscy wiedzą, w dniu dzisiejszym miał miejsce atak terrorystyczny w Tunisie. Wśród zabitych są obywatele Rzeczypospolitej Polskiej. Oczywiście w mediach znów przy tej okazji rozgorzała dyskusja o tym, skąd się bierze ten cały terroryzm, jak mu zaradzić, jakie środki podjąć, i temu podobne, i tak dalej.

Jeden wniosek wydaje mi się słuszny: za eskalację terroryzmu islamskiego w ostatnich latach w głównej mierze odpowiedzialność ponosi… Zachód, a mówiąc dokładniej, chorobliwy, paranoiczny interwencjonizm państw zachodnich – przede wszystkim USA i innych krajów Sojuszu Północnoatlantyckiego – w krajach islamskich.

Gdzieś do roku 2001 ataki terrorystyczne ze strony islamistów w krajach Zachodu stanowiły rzadkość. Wszystko zmieniło się po 11 września 2001 roku, kiedy to „piewcy demokracji” w osobie władz Stanów Zjednoczonych (a może Zjebnoczonych?) rozpoczęły interwencje – najpierw w Afganistanie, potem w Iraku, następnie Libia i inne państwa. Wypatrzyli coś, znaleźli pretekst – i dalejże napierdzielać z własną wizją demokracji, a co!

A skutki tego, jak widzimy, są opłakane. Burdel, burdel i jeszcze raz burdel. A przejawów terroryzmu zamiast coraz mniej mamy coraz więcej.

Kiedy amerykańskie małpy wreszcie zrozumieją, że kraje Bliskiego Wschodu NIE POTRZEBUJĄ i NIE CHCĄ „demokracji” w takim wydaniu w jakim wmuszają ją Stany Zjednoczone? Przecież z tego forsowania są tylko kłopoty. Biliardy dolarów wyrzucone w błoto, a skutek jest zupełnie odwrotny w stosunku do zamierzonego.

Tags: , , , , ,

środa, Marzec 18th, 2015 Bez kategorii Brak komentarzy

Jedzcie imbir, bo to samo zdrowie!

Bardzo, ale to naprawdę bardzo, bardzo żałuję, że dopiero gdzieś z rok temu odkryłem imbir. Jeszcze bardziej żałuję, że prawdziwy imbir – nie granulowany – odkryłem dopiero jakieś pół roku temu. W życiu nie przypuszczałbym, że taki mały korzonek może posiadać tyle drogocennych właściwości.

Właściwie po co ten wpis, mógłby ktoś zapytać. Przecież informacje o imbirze można znaleźć na dziesiątkach tysięcy stron – na Wikipedii, na stronach kucharskich, blogach, na youtube. Więc po co kolejny wpis o imbirze? Po kiego grzyba?

Otóż po prostu czuję, że muszę się podzielić pewnymi swoimi doświadczeniami z tym „magicznym” korzonkiem, który potrafi robić takie cuda, że aspiryna, gripeksy i inne świństwa mające coś robić po prostu przy nim wysiadają.

Kto czytał kiedyś o właściwościach imbiru, ten wie, że działa on bakteriobójczo, przyspiesza spalanie kalorii, poprawia ukrwienie (między innymi mózgu, a co za tym idzie – zwiększa zdolność koncentracji i zapamiętywania), zwiększa odporność, itd.

O dobroczynnym wpływie tego korzonka na mózg przekonuję się chyba sam. Zauważyłem, że odkąd zacząłem spożywać prawdziwy imbir – korzonek, nie to granulowane gówno jakie można dostać w saszetkach, bo ono nie ma tak silnych właściwości (owszem, do leczenia grypy i spalania tłuszczu się przydaje, ale sporo tych swoich właściwości traci w czasie obróbki u producenta) – praktycznie zniknęły u mnie problemy z koncentracją. Mało tego, w ciągu raptem tygodnia zdołałem opanować na pamięć dwa dosyć trudne utwory fagotowe – wcześniej zajmowało mi to cały miesiąc. Mogę do tego jeszcze dodać znaczne przyspieszenie pracy nad kolejnymi artykułami i audycjami dla Radia Paranormalium 😉

Plusów chrupania prawdziwego imbiru jest całe mnóstwo, można by wymieniać i wymieniać. A, jeszcze taki plus że smakuje dużo lepiej niż czosnek 😛 Oczywiście można go też przedawkować, dlatego ze spożywaniem imbiru należy zachować umiar, w końcu w nadmiarze szkodzi wszystko.

Ludzie, jedzcie imbir! Jeśli jeszcze go nie poznaliście, pędźcie czym prędzej do sklepu i sobie kupcie, obierzcie, chrupnijcie od czasu do czasu plasterek, wrzućcie do sałaty, herbaty czy czego tam chcecie, itd. Gwarantuję, że sporo waszych dolegliwości po prostu zniknie jak ręką odjął. No i najważniejsze – imbirem możecie spokojnie zastąpić aspirynę i parę innych lekarstw. W końcu to samo zdrowie i sama natura!

Tags: , , ,

środa, Marzec 18th, 2015 Bez kategorii Brak komentarzy

Skuteczny sposób na pedofili

1780662_10202669114070670_6571362423007471382_n

Taki oto ciekawy obrazek wypatrzyłem chwilę temu na jednej z grup na Facebooku. Jeśli wierzyć opisowi, zdjęcie zostało wykonane gdzieś w Ameryce Południowej i przedstawia mozolny proces wymierzania kary pedofilowi gwałcącemu dzieci.

I tak sobie pomyślałem – może to rzeczywiście najskuteczniejszy sposób walki z takimi odszczepieńcami? Nie, nie kulka w łeb. Za mało kul, zbyt wielu pedofilów. Noże lepsze. Dlaczego?

Przede wszystkim, nóż można użyć wielokrotnie. Wbijesz ostrze w jednego pedofila, gwałciciela czy jakiegoś innego zboczeńca, a gdy to nieskończenie tępe stworzenie pseudoludzkie raczy wreszcie zdechnąć w męczarniach, możesz wyjąć nóż i załatwić nim kolejnego odszczepieńca.

Proces ubijania niejadalnej ludzkiej świni można przeprowadzić publicznie, ku przestrodze dla innych jemu podobnych.

No i jeszcze jeden aspekt – kula, wszedłszy w twór głowopodobny, spowoduje prawie natychmiastową śmierć sprawcy przestępstwa. Z nożami w ciele zaś, zanim zdechnie, pseudoludzkie człekokształtne gówno może zacznie przez chwilę chociaż żałować tego, co zrobiło.

I nie, że niehumanitarne, że obrona życia, itd. Nie. Ludzi krzywdzących i niszczących psychicznie innych ludzi powinno się karać z najwyższą stanowczością. A kara powinna być możliwie najdłuższa i jak najbardziej bolesna.

Tags: , ,

wtorek, Marzec 17th, 2015 Bez kategorii Brak komentarzy
Paranormalista. Webmaster. Tłumacz. A prywatnie - człowiek. :-)
Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...